Twierdzą, że znaleźli zaginiony pociąg ze złotem.
Odpowiedz do tematu

:
Będzie kolejna próba odnalezienia "złotego pociągu"

Jeszcze w tym roku – w listopadzie albo w grudniu – Piotr Koper zamierza wznowić poszukiwania złotego pociągu na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych. W planach jest wykonanie 24 odwiertów na głębokość od ośmiu do 15 metrów. Dotychczasowe poszukiwania nie przyniosły spodziewanych efektów.

Wałbrzyski eksplorator Piotr Koper cały czas liczy, że uda mu się odnaleźć "złoty pociąg". Kolejne poszukiwania pancernego składu odbędą się pod koniec roku
Zanim rozpoczną się kolejne prace na słynnym już 65. kilometrze, Koper musi uzyskać wszystkie niezbędne pozwolenia do przeprowadzenia działań
Wyniki zeszłorocznych badań prowadzonych przez wałbrzyskiego poszukiwacza"złotego pociągu" wskazują na istnienie tunelu o długości co najmniej 160 metrów. Być może to właśnie w nim ukryty jest pancerny skład z czasów drugiej wojny światowej
– Pan wie, czego ja szukam. Szukam tunelu i ukrytego w nim pociągu – mówi Onetowi Piotr Koper, wałbrzyski poszukiwacz "złotego pociągu". – Badania, które wykonaliśmy przed rokiem, pokazują anomalie gruntu. Musimy to zweryfikować odwiertami – dodaje.
Weryfikacja ma nastąpić w listopadzie albo w grudniu, bo to właśnie wtedy Piotr Koper chce ruszyć z kolejnymi pracami na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych.

– Mamy wytypowanych 12 miejsc do wiercenia. Zamierzamy wykonać przynajmniej 24 odwierty, które będą robione na głębokość od ośmiu do 15 metrów – zaznacza Piotr Koper. – Końcówka roku to najkorzystniejszy termin na poszukiwania. Nie ma wtedy okresu lęgowego ptaków i żab. To jest duży atut – dodaje.

Wiadomo, że o stosowne pozwolenia na przeprowadzenie prac Koper zamierza wystąpić w sierpniu lub we wrześniu. Szacuje się, że kolejne już poszukiwania mogą kosztować ok. 100 tys. zł.

Jak twierdzi Koper, wyniki zeszłorocznych badań (wykonanych w czerwcu i lipcu trzema różnymi metodami nieinwazyjnymi: elektryczną, magnetyczną i mikrograwimetryczną przy użyciu siedmiu rodzajów urządzeń) wskazują na istnienie tunelu o długości co najmniej 160 metrów. Być może to właśnie w nim ukryty jest pancerny skład z czasów drugiej wojny światowej.

Poszukiwania "złotego pociągu"
Przypomnijmy, w sierpniu 2016 roku mimo wykopów w kilku miejscach, nie udało się znaleźć ani pancernego składu, ani tunelu, w którym rzekomo miał być ukryty, ani też zasypanego torowiska. Prace kosztowały ok. 140 tys. zł.

Zanim ruszyły prace, istnienie tunelu na 65. kilometrze potwierdziło sześć niezależnych ekip, które badały teren georadarem. Wcześniej naukowcy z AGH, którzy także zbadali 65. kilometr, stwierdzili, że żadnego pociągu tam nie ma.
https://wroclaw.onet.pl/dolny-slask-znow-beda-szukac-zlotego-pociagu/spqf995

Jerzy

Największą tajemnicą jest to co przyniesie nam jutro.
:
Jakoś cisza wokół tematu, chyba się większości ten suchar przejadł i marne szanse na odgrzanie tej sprawy.

:
Parę osób na tym szaleństwie zarobiło, ale drugi raz publika już się nie da naciąć.
Musieliby faktycznie się do czegoś konkretnego dogrzebać, żeby temat znowu odżył.

Nieodpłatne wsparcie intelektualne dla prawdopodobnie wiodących polskich producentów wykrywaczy.
:
Akcja z tym pociągiem stracila mocno na wiarygodnści. Próby odkrycia tunelu niczego nie dowiodły. U nas już praktycznie nikt o tym nie mówi.


Mieszkam w Kotlinie Kłodzkiej więc nie mam daleko do Gór Sowich gdzie tunele wydrążone faktycznie istnieją. Pojechałem ostatnio z dziećmi zwiedzić Włodarza. Ludzie związani z tymi obiektami twierdzą że mają pozwolenia jedynie na badania nieinwazyjne i nie wolno im niczego tknąć. Twierdzą, że Niemcy trzymają na wszystkim rękę poprzez Polski rząd i jeśli coś w tych górach jest to Polacy tego nie ruszą bo nie ma na to zgody sąsiadów. Akcje z odwiertami np Wołoszańskiego miały polegać na szukaniu dla potrzeb programu a nie odnajdowaniu:).

Zwiedza się w zasadzie niewykończone korytarze których praktycznie nie ukrywano. Wykończone korytarze Niemcy maskowali sadząc przy tym duże drzewa.

Z tego co wiem to Niemcy nadal roszczą sobie prawa do ziem utraconych, które zresztą mieli utracić tylko na sto lat. To co tu zostało pewnie ma na nich poczekać bo to oni uważają że są poszkodowani.

Te podziemia w górach robią spore wrażenie. Korytarze prowadzone są z lekkim upadem aby woda grawitacyjnie sama odpływała. Zwiedza się korytarze wykute w skale w żaden sposób nie podparte. Chciało by się dożyć czasów kiedy przeznaczenie i zawartość tych podziemii zostanie upubliczniona. A na razie to obiekty te mają głównie przyciągać turystów i zarabiać. W tym celu pewnie nierzadko fakty miesza się z fikcją.

Im mniej czasu poświęcisz na poszukiwania tym będzie Cie stać na lepszy sprzet;)
:
No sporo w tym racji, nie chce mi się wierzyć że Niemcy nie mają żadnych planów z budowy w swoich archiwach.

:
Złoty pociąg: poszukiwania wznowione! Tym razem w pobliżu Zamku Książ

Badania są prowadzone na terenach stadniny Stado Ogierów Książ, na łące przy drodze dojazdowej do Zamku Książ. Dlaczego tam?

Prace na niewielkim wygrodzonym terenie ruszyły w poniedziałek 5 listopada. Są prowadzone mniej więcej 300 metrów od miejsca, gdzie działał niemiecki obóz koncentracyjny KL Gross-Rosen - filia AL Fürstenstein.

Dlaczego poszukiwania przeniosły się właśnie tam?
Piotr Koper tłumaczy, że na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław - Wałbrzych wszystkie badania, które miał możliwość zrobić, zostały już wykonane.

Prowadzone latem poszukiwania nie przyniosły rezultatu
Złoty pociąg to nie wszystko. Pod ziemią może być też fabryka
- Tam trzeba wiercić, a wykonanie tych odwiertów jest kosztowne. Potrzeba na to około 250 tysięcy złotych. Można więc powiedzieć, że próbujemy wejść jak nie drzwiami, to oknem - wyjaśnia Piotr Koper.
Tym "oknem" jest 50-metrowy szyb wentylacyjny, który ma prowadzić to tajemniczego tunelu. Według poszukiwacza mniej więcej w środku tego tunelu jest ukryty złoty pociąg.

Nie wiadomo jak długo potrwają te poszukiwania. Piotr Koper tłumaczy, że nie da się tego przewidzieć.

- Już jesteśmy w szybie - zapewnia Koper.

http://wroclaw.eska.pl/ne...ku-ksiaz/745904

Jerzy

Największą tajemnicą jest to co przyniesie nam jutro.
:
Trwają kolejne poszukiwania "złotego pociągu"

Tym razem nie na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych, a przy wjeździe do Zamku Książ – Piotr Koper wraz ze swoją ekipą rozpoczął kolejne już poszukiwania "złotego pociągu". Dotychczasowe prace nie przyniosły spodziewanych efektów. Jak będzie tym razem, czas pokaże.
Trwają kolejne poszukiwania "złotego pociągu"

Tym razem nie na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych, a przy wjeździe do Zamku Książ – Piotr Koper wraz ze swoją ekipą rozpoczął kolejne już poszukiwania "złotego pociągu". Dotychczasowe prace nie przyniosły spodziewanych efektów. Jak będzie tym razem, czas pokaże.
Poszukiwania "złotego pociągu" są prowadzone przy wjeździe do Zamku KsiążFoto: Facebook/ Piotr Koper / Materiały prasowe
Poszukiwania "złotego pociągu" są prowadzone przy wjeździe do Zamku Książ
‹ wróć
– Doszedłem do wniosku, że skoro poszukiwania na 65. kilometrze są dla mnie za drogie, to spróbuję dotrzeć do tunelu z drugiej strony – mówi Onetowi Piotr Koper, wałbrzyski poszukiwacz "złotego pociągu".

Dlatego też kolejny już etap poszukiwań "złotego pociągu" jest prowadzony na terenie Stadniny Ogierów przy wjeździe do Zamku Książ.

– Nie wiemy jaka jest głębokość tej studni, czy też tego szybu wentylacyjnego, który się tu znajduje – zaznacza Piotr Koper. Na razie poszukiwaczom legendarnego składu z czasów drugiej wojny światowej udało się dokopać na głębokość 11 metrów.

– Czy to jest szyb prowadzący do tunelu, czy po prostu stara studnia, której nie było na planach, tego nie dowiem się, póki tego nie odkopię – podkreśla Piotr Koper. – Prace posuwają się mozolnie, bo wszystko musimy robić ręcznie. Nie mamy jednak żadnej presji czasu, więc spokojnie robimy swoje – dodaje.

Sen o "złotym pociągu"
– Pan wie, czego ja szukam. Szukam tunelu i ukrytego w nim pociągu – mówił Onetowi w czerwcu Piotr Koper.

Koper jeszcze w tym roku chciał ruszyć z odwiertami na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Ze względu na brak środków (szacuje się, że prace kosztowałyby ponad 200 tys. zł) te plany musiał jednak porzucić.

Przypomnijmy, w sierpniu 2016 roku mimo wykopów w kilku miejscach, nie udało się znaleźć ani pancernego składu, ani tunelu, w którym rzekomo miał być ukryty, ani też zasypanego torowiska. Prace kosztowały ok. 140 tys. zł.

Zanim ruszyły prace, istnienie tunelu na 65. kilometrze potwierdziło sześć niezależnych ekip, które badały teren georadarem. Wcześniej naukowcy z AGH, którzy także zbadali 65. kilometr, stwierdzili, że żadnego pociągu tam nie ma.

https://wroclaw.onet.pl/dolnoslaskie-zamek-ksiaz-ruszyly-poszukiwania-zlotego-pociagu/1b5bv1k

Jerzy

Największą tajemnicą jest to co przyniesie nam jutro.
:
"Złoty pociąg": co znajduje się na dnie studni, której nie było na planach?
Po kilku dniach przerwy dziś zostaną wznowione prace przy odkopywaniu studni przy wjeździe do Zamku Książ. Jest to kolejny etap poszukiwań "złotego pociągu". Eksploratorzy mają nadzieję, że tym razem uda się doprowadzić do przełomu.
Jak już informowaliśmy kolejne poszukiwania "złotego pociągu" Piotr Koper wraz ze swoją ekipą prowadzi tym razem nie na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych, a na terenie Stadniny Ogierów przy wjeździe do Zamku Książ.

To właśnie tam odkopywana jest studnia, której nie było na planach. Jak dotąd poszukiwaczom legendarnego składu z czasów drugiej wojny światowej udało się dokopać na głębokość prawie 14 metrów.

– Studnia to jest na pewno. Niewyjaśnioną kwestią pozostaje, czy w czasie wojny została ona zaadaptowana na coś innego. Wszystkiego dowiemy się dopiero wtedy, gdy dokopiemy się do końca – mówi Onetowi Piotr Koper, wałbrzyski poszukiwacz "złotego pociągu".

Dziś wznowienie poszukiwań
Koper uważa, że odkopywana studnia może się okazać szybem wentylacyjnym do tunelu, który prowadzi do Zamku Książ. "Cały czas otwarta pozostaje kwestia połączenia Zamku Książ z istniejącą linią kolejową, według logiki oraz moich badań, to połączenie przechodzi w odległości 3-4 metrów od tej studni, zatem mogła być ona zaadaptowana jako szyb wentylacyjny dla tunelu kolejowego, skoro znajduje w bezpośrednim jego sąsiedztwie" – napisał Koper na swoim profilu na Facebooku.

W ostatnich dniach, ze względu na niskie temperatury, prace przerwano. Dziś poszukiwania mają zostać wznowione. Nikt nie wie, jak długo jeszcze potrwają, bo wszystkie prace są prowadzone ręcznie.

– Jeśli to jest tylko studnia, nie wiadomo jeszcze, czy po zakończeniu prac zostanie zakopana. Wszystko zależy od właściciela terenu. Jeśli jednak studnia okaże się szybem wentylacyjnym prowadzącym do tunelu, to na pewno nikt jej już nie zakopie – zaznacza Piotr Koper.

https://wroclaw.onet.pl/poszukiwania-zlotego-pociagu-co-kryje-studnia-ktorej-nie-bylo-na-planach/hcjwdv9

Jerzy

Największą tajemnicą jest to co przyniesie nam jutro.
:
Technika próbkowania węglem ma wyjaśnić tajemnicę znaleziska Piotra Kopra

Specjaliści z zakresu dendrologii zajmą się oceną dwóch ogromnych, drewnianych rur, które w czasie poszukiwań na terenie łąki należącej do Stada Ogierów „Książ” znalazł Piotr Koper. To dwie, ponad czterometrowe rury. Poszukiwacz trzy tygodnie temu rozpoczął badania tajemniczej studni. Wraz ze współpracownikami dotarł do głębokości 14 metrów.

Głębokość, do której dotarł poszukiwacz i jego ekipa jest imponująca. Warunki na dnie studni są już bardzo wymagające. Trzeba było zadbać o odpowiednie nawiewy, które doprowadzają do donna powietrze i światło. Na dole panuje stała temperatura – 7 stopni.

Najciekawszym, dotychczasowym znaleziskiem są dwie, drewniane rury. Jedna liczy 4 metry i 80 centymetrów, druga – 4 metry.
– Są to pozostałości instalacji wodnej, która była w tej studni. Dostaliśmy zgodę od konserwatora zabytków na wyciągnięcie tych rur. Wysłaliśmy próbki do badania do pracowni dendrologicznej, do badania izotopami węgla. To są stare, świetnie zachowane, dwie sztuki rur, które obok siebie były ustawione pionowo, tak, jak drążona jest studnia – mówi Piotr Koper.

W czasie prac odnaleziono także żeliwne czopy do wspomnianych rur. Niewykluczone, że jedna z nich może być ołowiana. Odkopano także działające zawory zwrotne.

– Bardzo ciekawe znalezisko. Nie wiem czy ktoś coś takiego wykopał w okolicy, czy jakieś muzeum ma na stanie. Takie rury widziałem w starych browarach, ale nie tej długości – mówi Koper.
Próbki dwóch olbrzymich znalezisk trafiły do pracowni do Krakowa. Badania mają odpowiedzieć na pytanie, kiedy drzewa, z których ich wykonano zostały ścięte. Wyniki poznamy prawdopodobnie za kilka tygodni.

Dziś Piotr Koper mówi, że nie ma już wątpliwości, że miejsce, które eksploruje to studnia. Podobnych, w okolicy było kilkanaście. Na terenie, na którym prowadzone są prace być może nawet sześć.

Dla pasjonata historii, który od lat próbuje wyjaśnić tajemnicę złotego pociągu najważniejszy jest jednak fakt, że studnia znajduje się w miejscu, w którym w pobliżu powinien biec tunel do Zamku Książ.

Eksploracja studni wciąż trwa. Dno wciąż jest miękkie. Znajduje się tam głównie rumosz. Połamane dachówki czy fragmenty pieców kaflowych. Eksploratorzy cały czas schodzą w dół. Sama studnia wykuta jest w skale. Jej średnica na całej wysokości waha się w okolicach metra i 60 centymetrów.

Pod linkiem zdjęcia

https://dziennik.walbrzych.pl/technika-probkowania-weglem-ma-wyjasnic-tajemnice-znaleziska-piotra-kopra/

Jerzy

Największą tajemnicą jest to co przyniesie nam jutro.
Odpowiedz do tematu
Skocz do:  

Pełna wersja forum
Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.