Masz ciekawe znalezisko, które chcesz zidentyfikować lub pochwalić się innym poszukiwaczom? Wyślij foto i opis na nasz całkowicie bezpieczny i w pełni anonimowy adres identyfikacyjny tu:
"Fotografowanie możliwe jest po uzyskaniu zgody i uiszczeniu opłaty" - takie zapisy w regulaminach muzeów są nielegalne. Tyle że w teorii, bo ani zwiedzający, ani też sami muzealnicy nie wiedzą o wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
Muzea otwarte dla fotoamatorów to zasługa jednego człowieka - Michała Kosiarskiego, który złożył pozew w tej sprawie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeciwko Muzeum Regionalnemu im. Dzieci Wrzesińskich we Wrześni. Zakwestionował w nim zasadność zapisu zakazującego robienie zdjęć bez pozwolenia dyrektora i wniesienia stosownej opłaty. Sąd po wielu miesiącach przyznał mu rację.
- To jest śmieszna sprawa. W ub. roku mieliśmy pożar, musieliśmy się pozbierać. Więc wprowadziłem zapis, żeby podczas remontu zwiedzający robili zdjęcia za moją zgodą. No ale komuś się to nie spodobało. Sprawę przegraliśmy. Wszystko przez to, że przepisy są niejasne - broni się Sebastian Mazurkiewicz, dyrektor muzeum.
Po uprawomocnieniu wyroku decyzja została przesłana do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który niezgodny z prawem zapis umieścił w Rejestrze klauzul niedozwolonych.
- Wpis do rejestru oznacza, że żaden przedsiębiorca, niezależnie od branży, nie może stosować klauzuli zakazującej wykonywania fotografii i pobierania za to opłat. Muzea będą więc musiały zmienić swoje regulaminy - mówi Agnieszka Majchrzak z UOKiK.
Muzea powinny znieść zakazy już 25 maja b.r., bo wtedy klauzula została wpisana do rejestru. Muzealnicy mają jedynie prawo ograniczyć robienie zdjęć z lampą błyskową.
Niestety, tylko nieliczne placówki zniosły opłaty, np. wspomniane muzeum we Wrześni i Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. - Nikt nas o tym nie poinformował. Nie dostaliśmy żadnych wytycznych z nadzorujących nas urzędów, więc pracujemy na starych zasadach i pobieramy opłaty za fotografowanie - mówi ze zdumieniem Magdalena Włazewicz z Muzeum Kolejnictwa w Warszawie.
- Rzeczywiście, otrzymaliśmy od przypadkowej osoby e-mail z linkiem do tekstu opisującego sprawę. Ale na razie niczego nie zmieniliśmy. Można u nas robić zdjęcia, ale za opłatą - mówi zaś Agnieszka Krzyżaniak z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu.
Sprawa budzi wiele kontrowersji, a muzealnicy, z którymi rozmawialiśmy, nie ukrywają, że muszą wyjaśnić sprawę. Wątpliwości ma też dyrektor pozwanego muzeum. - Już po wyroku dostałem interpretacje art. 25 ustawy o muzeach z ministerstwa kultury, które twierdzi, że opłaty są legalne. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie - dodaje Sebastian Mazurkiewicz.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie chciało wczoraj komentować sprawy. W biurze prasowym usłyszeliśmy, że sprawa jest bardzo skomplikowana i wymaga głębokiej analizy prawnej.
Sporne paragrafy ustawy o muzeach
Art. 25. 1. Muzeum pobiera opłaty za przygotowanie i udostępnianie zbiorów do celów innych niż zwiedzanie, w szczególności za kopiowanie, sporządzanie reprodukcji lub fotografii, przygotowywanie zbiorów do wypożyczenia oraz ich wypożyczenie.
2.Wysokość opłat, o których mowa w ust. 1, ustala dyrektor muzeum. W uzasadnionych przypadkach dyrektor muzeum może ustalić opłatę ulgową lub zwolnić z opłaty. Art. 25a. 2. Muzeum pobiera opłaty za udostępnianie wizerunków muzealiów z wykorzystaniem informatycznych nośników danych. Bezpośredni dostęp do wizerunków muzealiów drogą elektroniczną jest bezpłatny. 3. Wysokość opłat, o których mowa w ust. 2, ustala dyrektor muzeum. W uzasadnionych przypadkach dyrektor muzeum może ustalić opłatę ulgową lub zwolnić z opłaty.
_________________ "Oto sprawa gorzka, sprawa godna pożałowania, sprawa naprawdę okropna, gdy się o niej myśli, straszna, gdy się o niej słyszy, zbrodnia szkaradna, przestępstwo wstrętne, czyn ohydny, hańba przerażająca, postępki zupełnie nieludzkie doszły do naszych uszu, wprawiając nas w wielkie osłupienie i wstrząsając gwałtowną odrazą..." - oskarżenie w procesie Templariuszy 1307
A ja tam jednak popieram takie zakazy, nie wszędzie, ale gdzieniegdzie są potrzebne.
Są rzeczy którym nie służy milion błysków flesza przez tydzień, a wiadomo co i jak to teraz z aparatami bywa, 98% (według mnie) wali wszystko na automacie, a tam błysk murowany...
Nie, po prostu nie wszędzie powinno się cykac fotki i tyle :) W niektóre miejsca trzeba pojechać samemu żeby to zobaczyć, a nie usadzić dupsko przed monitorem i zwiedzić każde muzeum ;)
Wiek: 41 Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 6721 Skąd: Port Royal
Wysłany: 2010-07-02, 12:08
Pele - nikt o zdrowych zmysłach nie kwestionuje tego, że jeśli błysk z flesza może zaszkodzić jakiemuś zabytkowi (a mówimy o dość wąskiej grupie zabytków) to się zdjęcia nie cyka chyba, że za specjalnym pozwoleniem. Tu mówimy zupełnie o czymś innym a mianowicie o nielegalnych i głupich zakazach typu "NIE BO NIE" oraz próbach wyłudzenia dodatkowych pieniędzy od zwiedzających. Takie przepisy są archaiczne i przynoszą nam raczej wstyd
_________________ "Oto sprawa gorzka, sprawa godna pożałowania, sprawa naprawdę okropna, gdy się o niej myśli, straszna, gdy się o niej słyszy, zbrodnia szkaradna, przestępstwo wstrętne, czyn ohydny, hańba przerażająca, postępki zupełnie nieludzkie doszły do naszych uszu, wprawiając nas w wielkie osłupienie i wstrząsając gwałtowną odrazą..." - oskarżenie w procesie Templariuszy 1307
Nie tylko w Polsce sa zakazy fotografowania w muzeach w samym UK jest sporo takich ekspozycji. Z jakiego powodu nie mozna fotografowac nie jest wytlumaczone a napewno nie odnosi sie to do tej wlasnie waskiej gropy zabytkow ktorym swiatlo szkodzi.
_________________ 0 x Roman Coin
1 x Hammered Coin
1 x Georgian Silver Coins
3 x Victorian Silver Coins
3 x Post Victorian Silver Coins
0 x Gold Coins
Wiek: 41 Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 6721 Skąd: Port Royal
Wysłany: 2010-07-02, 18:09
Zgadza się. Z tego co zauważyłem to chodzi najczęściej o to, że w przymuzelanym sklepiku dostępne są pocztówki czy albumy ze zbiorami danego muzeum, więc ewidentnie chodzi o to, że jeśli zwiedzający nie będzie mógł zrobić sam zdjęć zostanie zmuszony do zakupu tych "oficjalnych" Po prostu zwykła ściema. Raz mi nawet gościu próbował wciskać, że nie wolno mi robić zdjęć wewnątrz bo jak się tak koncentruję na fotce to mógłbym się potknąć, złamać nogę a potem wytoczyć im proces o odszkodowanie
_________________ "Oto sprawa gorzka, sprawa godna pożałowania, sprawa naprawdę okropna, gdy się o niej myśli, straszna, gdy się o niej słyszy, zbrodnia szkaradna, przestępstwo wstrętne, czyn ohydny, hańba przerażająca, postępki zupełnie nieludzkie doszły do naszych uszu, wprawiając nas w wielkie osłupienie i wstrząsając gwałtowną odrazą..." - oskarżenie w procesie Templariuszy 1307
No nie do konca tak z tymi oficjalnymi fotkami jest .Raczej powodem jest niedopuszczenie do nieautoryzowanego upublczniania nazwisk wlascicieli kolekcji ,zbiorow czy darczyncow aktualnie wystawianych w danym muzeum.
_________________ 0 x Roman Coin
1 x Hammered Coin
1 x Georgian Silver Coins
3 x Victorian Silver Coins
3 x Post Victorian Silver Coins
0 x Gold Coins
Wiek: 41 Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 6721 Skąd: Port Royal
Wysłany: 2010-07-02, 19:53
Mikołaj, nie wierz w takie argumenty. Nazwiska wszystkich darczyńców są zawsze ogólnodostępne w tak zwanej domenie publicznej, oczywiście oprócz tych, którzy nie chcą być wymienieni, ale wtedy i żadnych nazwisk w muzeum nie zobaczysz. Najlepszym dowodem jest British Museum, gdzie nie ma najmniejszego problemu z robieniem zdjęć a gdzie nazwisk darczyńców jest pełno. Zakaz fotografowania w miejscu w którym fotografowanie nie może zaszkodzić zabytkowi jest zwykłą ściemą i już teraz zwykłym łamaniem prawa, więc warto o tym pamiętać odwiedzając nasze muzea
_________________ "Oto sprawa gorzka, sprawa godna pożałowania, sprawa naprawdę okropna, gdy się o niej myśli, straszna, gdy się o niej słyszy, zbrodnia szkaradna, przestępstwo wstrętne, czyn ohydny, hańba przerażająca, postępki zupełnie nieludzkie doszły do naszych uszu, wprawiając nas w wielkie osłupienie i wstrząsając gwałtowną odrazą..." - oskarżenie w procesie Templariuszy 1307
http://www.optyczne.pl/30..._w_muzeach.html i tutaj też się ruszyło...
Nie wiem, dla mnie po prostu może się zrobić lipa, bo wejdziesz do muzeum i będziesz widział tylko flesze jak w jakimś akwarium w zoo, dupa widać prawie bo tłum napyla z fleszy...
Wiek: 41 Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 6721 Skąd: Port Royal
Wysłany: 2010-07-03, 10:45
Pele - ale nieużywanie fleszy jest przyjętym zwyczajem na całym świecie, więc nie ma co panikować
Mikołaj - a to w takim razie przepraszam
_________________ "Oto sprawa gorzka, sprawa godna pożałowania, sprawa naprawdę okropna, gdy się o niej myśli, straszna, gdy się o niej słyszy, zbrodnia szkaradna, przestępstwo wstrętne, czyn ohydny, hańba przerażająca, postępki zupełnie nieludzkie doszły do naszych uszu, wprawiając nas w wielkie osłupienie i wstrząsając gwałtowną odrazą..." - oskarżenie w procesie Templariuszy 1307
Van... Ci którzy potrafia zdjęcia robić i uzyc aparatu mogą nie uzyć flesza, szkoda że większość współczesnych posiadaczy aparatów to ludzie którzy potrafią włączyć power, kliknąć fotkę nie patrząc nawet na to czy zlapała ostrość, a flesz że błyska... no nie da sie inaczej.
Za dużo naoglądałem sie fleszy gdzie ich nie powinno być... może mam jakieś zboczenie hehee
Wiek: 41 Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 6721 Skąd: Port Royal
Wysłany: 2010-07-04, 14:37
Pele, masz absolutną rację bo faktycznie większość używa "małpek", gdzie flesz włącza się automatycznie
_________________ "Oto sprawa gorzka, sprawa godna pożałowania, sprawa naprawdę okropna, gdy się o niej myśli, straszna, gdy się o niej słyszy, zbrodnia szkaradna, przestępstwo wstrętne, czyn ohydny, hańba przerażająca, postępki zupełnie nieludzkie doszły do naszych uszu, wprawiając nas w wielkie osłupienie i wstrząsając gwałtowną odrazą..." - oskarżenie w procesie Templariuszy 1307
No i dlatego też wolę żeby coś ich "blokowało" przed używaniem ich...
Jak dla mnie mogliby zmienić ten zakaz z zakazu fotografowania, na zakaz używania fleszy i loozik.
Dołączył: 05 Lut 2009 Posty: 1062 Skąd: Product of Poland
Wysłany: 2010-08-01, 18:25
"Sprawa budzi wiele kontrowersji, a muzealnicy, z którymi rozmawialiśmy, nie ukrywają, że muszą wyjaśnić sprawę. Wątpliwości ma też dyrektor pozwanego muzeum. - Już po wyroku dostałem interpretacje art. 25 ustawy o muzeach z ministerstwa kultury, które twierdzi, że opłaty są legalne. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie - dodaje Sebastian Mazurkiewicz. "
Radosne podejście do przepisów prawa. Wpis wzoru zabronionego do Rejestru Klauzul Niedozwolonych jest jednoznaczny z bezwzględnym zakazem stosowania takiego zapisu na terenie RP oraz unieważnieniem zapisów w istniejących umowach. Jeśli takli zapis znajduje się w regulaminie, to i tak jest nie ważny. Nie można się zasłaniać tym, że coś zostało nie usunięte. Nawet jeśli nie jest usunięte, to i tak nie jest ważne.
Kupując bilet do muzeum zawiązujemy umowę cywilno prawną i zobowiązujemy się do przestrzegania regulaminu. Jeśli bilet kupiliśmy po zakazaniu jakiegoś punktu regulaminu jako zabronionego, to ten punkt regulaminu (muzeum) z automatu nie jest ważny, czyli nie obowiązuje nas.
Jeśli dyrektorzy placówek mają z tym problem, to mają oczywiście prawo do dążenia usunięcia zakazu stosowania zapisu, ale dopóki nie jest on usunięty, to działa, i muzea muszą się do niego stosować, czyli nie mogą zabraniać fotografowania jako takiego.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby muzeum wprowadziło drakońskie kary finansowe za użycie lampy błyskowej.
_________________ Każdy ma taki wykrywacz, jaki sobie kupił.
Albo zrobił
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach