Forum THESAURUS Strona Główna Zaloguj Rejestracja FAQ Użytkownicy Szukaj
 Główna •  Gazeta •  Sklep •  Forum •  Galeria •  Czat •  Kontakt •  Statystyki •  Download
 Ogłoszenie 

...


Poprzedni temat «» Następny temat
 
Wspomnienia
Autor Wiadomość
Rumcajs

Dołączył: 12 Paź 2010
Posty: 33
  Wysłany: 2011-05-20, 22:58   Wspomnienia

Van napisz coś więcej o starych dobrych czasach. Fajnie się czyta to co piszesz. Kiedy kupiłeś swój pierwszy wykrywacz? Jakiej był marki?




Pozdrawiam.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Van Worden 
PHEC Thesaurus
Adminrał - historyk armator;-)


Wiek: 51
Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 15577
Piwa: 180/220
Skąd: Port Royal
Wysłany: 2011-05-21, 01:01   

Rumcajs, niestety z wiadomych względów nie o wszytkim można pisać otwarcie, podając daty, nazwy miejscowości itp., :-? Co do sprzętów to pierwszym była samoróbka, a raczej praca zespołowa paru kolegów, którzy mieli o niebo większą smykałkę do elektroniki niż ja (w zasadzie nawet moje zwierzaki lepiej się na tym znały i znają ;-) ). Było to w latach 70tych, coś na podstawie schematu z pisma "Młody Technik" i jakichś własnych patentów, ale reagowało piszczeniem na metal (każdy!) i byliśmy z tego tak dumni, że zaraz ruszyliśmy do Malborka żeby sprawdzić czy przypadkiem faktycznie Krzyżacy nie ukryli tam skarbów Templariuszy :-o Nocną wyprawę na zamek i gonitwę ze strażnikami, których próbowaliśmy bezskutecznie zmylić żeby po linie zejść do zamkowej studni w poszukiwaniu bocznych korytarzy, pamiętam doskonale :lol:
Było coś tam pomiędzy, ale pierwszym prawdziwie "profesjonalnym" wykrywaczem był Garrett Master Hunter z którego "płytami" czyli two-boxową przystawką polowałem właśnie na niemieckie depozyty i inne grube zwierzęta ;-) W zasadzie wykrywacze zawsze traktowałem tylko jako dodatek wyposażenia poszukiwacza i zło konieczne bo od początku interesowały mnie wyłącznie ukryte skarby i ciekawe projekty poszukiwawcze a nie polna drobnica czy czyjeś zguby. Ot, takie zboczenie poszukiwawcze, które zostało mi do dziś i nie pozwala cieszyć się byle czym, ale to już zupełnie inny temat 8-)
_________________
"By working hard and saving my money, I intend to become an immortal superman." - Patient 106
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
marand9 
tesoro


Wiek: 45
Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2113
Ostrzeżeń:
 4/3/4
Wysłany: 2011-05-21, 01:05   

Cytat:
w górzystych górach zalesionych leśnymi lasami



:-D
z chęcia przyłączę się do prośby Rumcajsa bo nie ma to jak expirience starszego kolegi
może jakiś nowy pościk typu wspomnienia ?
tylko błagam - miodek by się zachlastał scyzorykowym scyzorykiem ;-) :-D
_________________
mały Mikołajek zawsze przejawiał skłonności do poznawania - jego pierwsze słowa to papu i heliocentryzm
Ostatnio zmieniony przez uben 2011-05-21, 09:27, w całości zmieniany 3 razy  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Van Worden 
PHEC Thesaurus
Adminrał - historyk armator;-)


Wiek: 51
Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 15577
Piwa: 180/220
Skąd: Port Royal
Wysłany: 2011-05-21, 01:07   

marand9 napisał/a:

tylko błagam - miodek by się zachlastał scyzorykowym scyzorykiem


Coś widzę, że kolega nigdy nie czytał Tytusa, Romka i A'Tomka :-D
_________________
"By working hard and saving my money, I intend to become an immortal superman." - Patient 106
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
marand9 
tesoro


Wiek: 45
Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2113
Ostrzeżeń:
 4/3/4
Wysłany: 2011-05-21, 01:10   

wiesz
zawsze za primo brałem kAJKO I kOKOSZA :mrgreen:
_________________
mały Mikołajek zawsze przejawiał skłonności do poznawania - jego pierwsze słowa to papu i heliocentryzm
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Rumcajs

Dołączył: 12 Paź 2010
Posty: 33
Wysłany: 2011-05-21, 09:16   

W sumie trzeba mieć cojones, aby tak Malbork najechać :-D Wydaje mi się, że im drzewnej, tym lepiej bywało. Jam mam wykrywkę gdzieś od 2005r. i na początku ludzie na wsiach mieli teorie, że badam skład gleby itp. :-) Trojaka SAP można było znaleźć na znanych miejscówkach, teraz to bardziej drobna drobnica wychodzi. Strach pomyśleć jak było za komuny, po deszczu pewnie moniaki można było wybierać bez wykrywki.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
uben 
PHEC Thesaurus


Wiek: 41
Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 4265
Otrzymał 2 piw(a)
Skąd: DejaVu
Wysłany: 2011-05-21, 09:31   

W tamtym roku zaczepił mnie rolnik i pytał czy szukam gazu łupkowego :-D
THORGAL ;-)
_________________
DD18,757,510,5"705
http://www.metaldetectives.eu/
[...] nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy przed oczyma. A wiesz, dlaczego tak się dzieje? Bo ludzie nie wierzą w skarby
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Van Worden 
PHEC Thesaurus
Adminrał - historyk armator;-)


Wiek: 51
Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 15577
Piwa: 180/220
Skąd: Port Royal
Wysłany: 2011-05-21, 14:17   

Rumcajs napisał/a:
W sumie trzeba mieć cojones, aby tak Malbork najechać :-D


Eee, jakie tam jaja, po prostu chłopczykiem byłem to i głowa pełna fantazji tak, że się w niej nie mieściła nawet krztyna wyobraźni :lol:
No, ale skoro już uben był tak miły i podzielił nam ten wątek: http://www.thesaurus.com....p?p=48917#48917
początkując "Wspomnienia" to zachęcam do podzielenia się z innymi Thesaurowiczami swoimi poszukiwawczymi wspominkami ;-)

Jeśli chodzi o mnie to w zasadzie nie pamiętam momentu w którym nie interesowałem się poszukiwaniami.. Od początku imponował mi samouk Heinrich Schliemann i inni mniej lub bardziej sławni poszukiwacze, podróżnicy i odkrywcy. Rozpalały wyobraźnie opisywane przez Von Daenikena złote tunele pod Ekwadorem czy przygody Cizi Zyka. Nawet miedzioryt "Bitwy pod Grunwaldem" Matejki, który wisiał u nas w domu zainspirował i splótł się w mojej głowie z filmem "Krzyżacy" i "Aleksander Newski". W pierwszym fascynowała mnie scena w której walczący Krzyżak cofa się w bagno i tam ginie, oczywiście w swojej wspaniałej zbroi, a w drugim filmie pod lód idzie cała krzyżacka armia, co oczywiście budziło marzenia o tym by kiedyś tych wspaniale przyodzianych Krzyżaków znaleźć ;-) Zakon Krzyżacki był zresztą długo obiektem mojej fascynacji a ponieważ wychowywałem się w Gdańsku, stosunkowo łatwo było mi organizować wypady do ich pruskich zamków i posiadłości, żałując straszliwie, że po gdańskim zamku tak niewiele zostało i próbując wciskać się do piwnic w jego okolicy by odkryć jakieś tajemne przejścia i lochy :-) Z Krzyżakami oczywiście wiązali się Templariusze a ponieważ w Polsce niewiele na ich temat było tzw "literatury faktu" (oprócz ciekawego hasła w 13 tomowej Encyklopedi Powszechnej w której wyraźnie zaznaczono, że nigdy nie odnaleziono ich skarbca) to trzeba było sięgnąć po fikcję i w ten oto sposób poznałem niesamowite przygody Pana Samochodzika, które oczywiście jeszcze bardziej nakręciły moją poszukiwawczą gorączkę.. Muszę się też ukłonić w stronę mojego ojca, który w młodym wieku brał udział w akcji wysiedlania ludności niemieckiej z Polski i na własne oczy widział jak niemal każdy z nich wiedząc, że nie wolno im wywieźć niczego cennego, próbował to gdzieś ukryć. Jego opowieści spowodowały, że moje zainteresowania rozlały się też na okres II wojny światowej i w konsekwencji wyprawy na Mierzeję Wiślaną, rejony walk w Prusach, gdzie szukaliśmy śladów po Bursztynowej Komnacie i zaginionych kolekcjach gdańskich i królewieckich muzeów a w końcu Dolny Śląsk, gdzie wraz z przyjacielem operowaliśmy ten "biznes depozytowy", o którym wspomniałem w poprzednim wątku ;-) Na "MRU" miałem z kolei okazję poznać Włodka Antkowiaka i Wojtka Stojaka a później też Roberta Helskiego, z którymi przez pewien czas pętaliśmy się po różnych sztolniach, niemieckich tajnych fabrykach i opuszczonych pałacach w poszukiwaniach depozytów, sprawdzania "listy Grundmanna" i tym podobnych ;-)
Do dziś wydaje mi się, że tzw. "wrocławskiego złota" szukaliśmy w niewłaściwym miejscu i myślę, że na Ślężę trzeba będzie kiedyś wrócić ;-) Ponieważ od połowy lat 80tych mieszkałem w Wielkiej Brytanii, także i tam próbowałem swych sił tyle, że interesowały mnie głównie duuuże skarby, typu zaginiony tabor króla Jana Bez Ziemi, więc bardzo różnie było ze szczęściem :-D Wydawało mi się, że największym wyzwaniem są znaleziska i pozostałości po kulturze celtyckiej i tak urodziła się kolejna fascynacja, która trwa do dziś. Choć pewnie nie warto się chwalić porażkami, to muszę się przyznać, że bardzo mało brakowało by "strzałem życia" było odkrycie słynnych celtyckich złotych torquesów w Snettisham we Wschodniej Anglii, gdzie miałem już odpowiednie pozwolenia i wytypowany teren poszukiwań. Niestety proza życia - żona w ciąży i w końcu urodziny syna - spodowały, że termin wyprawy się przesunął a dokładnie w tym czasie jak się okazało nie byłem jedynym, który wpadł na pomysł ponownego badania pól w Snettisham 8-) To odkrycie zdopingowało mnie do jeszcze bardziej intensywnego śledzenia celtyckiego tropu, który w końcu zaprowadził mnie... z powrotem do Polski, gdzie ponad dwa tysiące lat temu Celtowie mieli swoje osady :-o Zaszyłem się w archiwach i przetrząsałem niemieckie i polskie opisy badań, relacje o przypadkowych znaleziskach itp. W ten sposób wytypowałem kilka miejsc i zacząłem widzieć, że Celtowie byli przez naukowców w Polsce traktowani po macoszemu i że intensywne poszukiwania mogą udowodnić, że niektóre związane z nimi punkty na polskiej mapie mogą się okazać znacznie ważniejsze niż do tej pory sądzono. Tak też się stało - na obrzeżach celtyckiej osady w Nowej Cerekwi zacząłem znajdować celtyckie monety i artefakty (a w okolicy także rzymskie), które sugerowały, że była to ważna osada na szlaku bursztynowym i zasługiwała na poważne podejście archeologów i ponowne badania. Dalsza historia jest Wam pewnie znana - zainteresowałem sprawą jak mi się wtedy wydawało właściwych archeologów, namawiając ich na zorganizowanie wyprawy ratunkowej z udziałem poszukiwaczy. Niestety polskie realia wygrały i w podzięce zostałem okrzyknięty złodziejem a odkryciem zaczęli puszyć się ludzie, którym jeszcze kilka miesięcy wcześniej Celtowie kojarzyli się wyłącznie z Irlandią i piwem Guiness :lol: Ale nic nie szkodzi bo ja mam swoje wspomnienia i satysfakcję odkryć a także niesamowite uczucia wyciągania z polskiej ziemi, jako pierwszy w pełni świadomy poszukiwacz odkrywający to nie z przypadku ale jako rezultat ciężkiej pracy, artefaktów czy monet sprzed ponad dwóch tysięcy lat niemal kropka w kropkę takich samych jak te znajdowane na Wyspach Brytyjskich :-o Zresztą nagrodą jest zawsze sama świadomość bycia dokładnie w miejscach, gdzie ci ludzie, żyli, kochali, umierali.. Nigdy nie zapomnę nocnych ognisk, gdzie przy magicznych dźwiękach celtyckiej muzyki, wokół nas ożywali wojownicy i druidowie, jakby dziękując nam za pamięć o nich.
W tych latach uruchomiłem też netową listę dyskusyjną poświęconą wykrywaczowi White's XLT. W trakcie poszukiwań testowałem mnóstwo różnych sprzętów bo zarówno w UK jak i w Polsce poszukiwania starożytnej drobnicy wymagają nie tylko dużego doświadczenia, ale też naprawdę dobrego sprzętu. Jak się okazało na takie klimaty XLT był absolutnie bezkonkurencyjny a ponieważ zauważyłem, że w Polsce jest on traktowany jak przedmiot niemal magiczny i użytkownicy niechętnie chcą sobie wzajemnie pomagać, postanowiłem to zmienić i zacząłem publikować ustawienia, porady itp. Tak z grupy dyskusyjnej narodziło się "Forum XLT" a ponieważ dbaliśmy o dobry poziom i atmosferę na forum, zaczęli nas odwiedzać także użytkownicy innych wykrywaczy co sprawiło, że kilka lat temu zmieniliśmy nazwę na "Thesaurus" i reszta jest historią jak to mówią :-D
Warto też chyba wspomnieć o świetnym czasie, który spędziłem pracując z przyjaciółmi na wykopaliskach archeologicznych na gdańskiej starówce. Po takich ilościach wyciąganych codziennie monet, plomb czy ozdób, chyba już nic nie zrobi na mnie większego wrażenia :-o
Dziś część naszych znalezisk można podziwiać w oddziale muzeum archeologicznego w Gdańsku, "Błękitnym Baranku", którego zwiedzenie gorąco polecam.
Pasja do większych projektów pozostała i dziś największą motywację znajduję we wciąż nieodkrytych "dużych" skarbach, zapomnianych polach bitew, nieodkrytych grobowcach, wyspach z pirackimi skarbami czy mniej lub bardziej znanych wrakach.. Mam też nadzieję, że uda mi się kiedyś "zwodować" Thesaurusa i sięgnąć po zupełnie inny rodzaj skarbów ;-) To tyle w baaardzo telegraficznym skrócie i pewnie będę z pamięci uzupełniał ten wpis czy wątek. Teraz czas na Was przyjaciele :-)
_________________
"By working hard and saving my money, I intend to become an immortal superman." - Patient 106
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
GrzegorzB 


Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 3497
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Product of Poland
Wysłany: 2011-05-21, 16:23   

Super życiorys pasjonata. Kiedyś będziesz mógł powiedzieć "miałem fajne życie".
Ja, niestety, tylko na okrągło elektronika-technika-elektronika. Nie narzekam. Choć wyobraźnia zawsze pracowała, i jakaś sparciała kopiejka z przełomu wieków spowodowała, że wykopałem w ogrodzie ojca 1,5 metrowy lej razem z jabłonią :lol: Niestety nigdy nie miałem okazji zarazić się od kogoś pasją przygody. Nie było też kasy ani warunków technicznych, bo pochodzę z archeologicznej pustyni.
_________________
Nieodpłatne wsparcie intelektualne dla prawdopodobnie wiodących polskich producentów wykrywaczy.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Van Worden 
PHEC Thesaurus
Adminrał - historyk armator;-)


Wiek: 51
Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 15577
Piwa: 180/220
Skąd: Port Royal
Wysłany: 2011-05-22, 15:25   

GrzegorzB napisał/a:
Super życiorys pasjonata. Kiedyś będziesz mógł powiedzieć "miałem fajne życie".


No, to się jeszcze okaże bo dopiero zaczynam się rozkręcać, ale dzięki ;-)

A czy możesz napisać kiedy i co sprawiło, że zainteresowały Cię wykrywacze? Skoro wykopałeś tę jabłonkę to czy było to już stosunkowo wcześnie, czy też jakiś konkretny problem elektroniczny/wydarzenie sprawił, że postanowiłeś przyjrzeć się poszukiwaniom i detektorom?
_________________
"By working hard and saving my money, I intend to become an immortal superman." - Patient 106
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
GrzegorzB 


Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 3497
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Product of Poland
Wysłany: 2011-05-22, 19:16   

Jeśli chodzi o wątek poszukiwawczy, to wielokrotnie pojawiała się iskra ale nigdy nie było zapłonu. Kolejne edycje 4 pancernych w TVP powodowały, że zabierałem się do zbudowania wykrywacza BFO ale zawsze coś mi przerywało i nigdy nie wkroczyłem w fazę złożenia do kupy mozolnie zgromadzonych podzespołów. Mój dziadek który służył w 18 PAL-u opowiadał mi różne rzeczy, ale historia drugowojenna jakoś mi nie pasowała a znaleziska kolegów w postaci łusek, pocisków, skorup granatów i niemieckich oraz ruskich hełmów nie pociągały. Za to stare miedziaki, których 2 czy 3 sztuki znaleźliśmy w tzw "ogrodzie" to było coś!. W tej chwili nie pamiętam co to było. Prawdopodobnie ruskie kopiejki i dienieżki z przełomu wieków. Ale czułem intuicyjnie, że takiej drobiny metalowej byle wykrywacz nie znajdzie, więc nie próbowałem nic klecić.
Z ta monetką którą ścigałem to było tak, że karczowałem drzewa w ogrodzie. Niestety tak wyglądały moje wakacje w odróżnieniu od kolegów, którzy w tym czasie byli na koloniach. Teraz nie żałuję a nawet doceniam, ale wtedy... Nie ważne. Więc wycinam te drzewa i wykopuje całe karpy. Aż tu nagle widzę na grudzie ziemi okrągły kształt. To nie była moneta, tyko jej dokładny świeży odcisk. Moneta była więc gdzieś w wykopanym dole! Zmęczenie i upał przestały mieć znaczenie a ja wpadłem w "gorączkę złota". Zapominając o otoczeniu zacząłem przeczesywać i przesiewać najpierw grudy ziemi w dole, potem grunt wcześniej wydobyty a następnie zacząłem w sposób mało kontrolowany powiększac lej. Jakoś tak się złożyło, że to było ostatnie drzewko do wykopania w rzędzie. W pogoni za znaleziskiem zacząłem się niebezpiecznie przybliżać do jabłonki, która miała być już pozostawiona i po jakimś czasie nie pozostało już nic innego jak ją wykopać :lol: . Jabłonka padła ofiarą mojej gorączki poszukiwawczej, ale monetki niestety nie znalazłem. Wydało mi się to nieprawdopodobne że ją przegapiłem i w końcu zacząłem podejrzewać, że to być może był odcisk jakiegoś idealnie okrągłego kamyka Dziś, kiedy dzięki wykrywaczowi trzymam w ręku garstkę ziemi w której jest metal, i nadal do ostatniej chwili czasami nie widzę tego obiektu, rozumiem jak trudno znaleźć "oczami" monetę w ziemi.
Minęły lata i różne hobby. Przy okazji szukania czegoś w internecie natknąłem się na temat poszukiwaczy metalu. A że akurat zamknąłem jakiś projekt i zacząłem się rozglądać za czymś więcej niż kolejnym, jakąś nisza rynkową w którą mógłbym wdepnąć na dłuższy czas, ziarno padło na podatny grunt. Kiełkowało powoli. Najpierw bez zastanowienia nad czymkolwiek, ponieważ akurat robiłem testy z sondami do czujników RFID, zrobiłem sobie sondę do BFO (mam ja dotychczas). Nigdy jej nie użyłem, ponieważ w międzyczasie zacząłem się zastanawiać nad techniką detektorystyczną, robić testy i czytać różne teksty w sieci oraz oglądać schematy. Szybko do mnie dotarło, że nie tędy droga, że problem jest prosty merytorycznie ale trudny w realizacji i tym bardziej mi się to spodobało. Mimo wszystko decyzja jeszcze nie zapadła, ponieważ skupiłem się na samym poszukiwaniu. I pewnego pięknego dnia 1,5 roku temu stało się. Byłem sam z XLT na jednym miejscu, gdzie niestety mimo dużych szans nic nie mogłem znaleźć. XLT wariował z powodu gruntu. A kilka dni później zaczął po prostu szwankować. I to był ten Rubikon. Resztę mniej więcej znacie.
_________________
Nieodpłatne wsparcie intelektualne dla prawdopodobnie wiodących polskich producentów wykrywaczy.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Van Worden 
PHEC Thesaurus
Adminrał - historyk armator;-)


Wiek: 51
Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 15577
Piwa: 180/220
Skąd: Port Royal
Wysłany: 2011-06-15, 18:03   

GrzegorzB - może dobrze, że nie wciągnęła Cię ta militarka bo dziś pracowałbyś pewnie nad jakimś leśnym PIkaczem a nie Magniteciem i żadnego Rubikonu by nie było ;-)

No i jak tam Ladies & Gents, powspominacie trochę? ;-)
Kiedy kupiliście pierwszy wykrywacz? Jaki to był model? Co sprawiło, że w ogóle zainteresowaliście się poszukiwaniami? Piszcie, piszcie bo każda historia jest ciekawa a w ten sposób wszyscy się lepiej poznajemy :-)
_________________
"By working hard and saving my money, I intend to become an immortal superman." - Patient 106
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
uben 
PHEC Thesaurus


Wiek: 41
Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 4265
Otrzymał 2 piw(a)
Skąd: DejaVu
Wysłany: 2011-06-15, 19:31   

GrzegorzB napisał/a:
Mój dziadek który służył w 18 PAL-u opowiadał mi różne rzeczy, ale historia drugowojenna jakoś mi nie pasowała

Jestem zainteresowany szczegółami :lol:

Mój dziadek również służył w 18 DP , brał udział w wojnie obronnej Polski na odcinku środkowej Narwi .Być może i walczyli blisko siebie ;-)
Jednak było już za późno aby pytać o szczegóły :-/
Mimo że nie ma go wśród nas czuję jego pomoc w badaniu "śladów września " 8-)

Chłopak 8 lat ciekawy świata i wszystkiego co wokół otacza wszędzie nosa wetknie i wszystkim się zainteresuje włącznie z wkładaniem gwoździ do kontaktu :-P
Na wsi u dziadka idąc ze słomianym koszem po ziemniaki, opadnięte drzwi przedwojennej piwnicy odsłoniły z ziemi krążek który od razu rzucił mi się w oczy . Ciekawe znalezisko lekko przetarłem między palcami z resztek ziemi i pobiegłem do łazienki umyć pod wodą . Krążek okazał się monetą o nominale 5groszy 1923r. Podekscytowany tak odległym okresem towarzyszy mi po dziś dzień :lol:
Po tym znalezisku coś się we mnie obudziło i przy drewnianym płocie otaczającym siedlisko dziadka zacząłem napotykać łuski od działka WJA 23, kal. 23 mm .
Kilka sztuk się trafiło więc zaniosłem na lekcję historii .
Przynajmniej raz w roku jeździłem na kolonie organizowane przez jednostkę wojskową. Zielony plecak na drogę , obozowiska co roku w innej jednostce wojskowej w Polsce , zabawy terenowe , harcerskie bardzo mi się spodobały 8-)
Moją pasją stawała się wojskowość ,wojenne książki , filmy , pagórkowate ukształtowanie terenów budziły we mnie zainteresowanie , masywne budowle , bunkry , schrony itp .
Po zakończonej nauce szkolnej otrzymałem pracę w terenie . Poprzez rozmowy z ludźmi , nawiązywanie nowych , ciekawych kontaktów poprzez osoby trzecie z jednostki z Orzysza załatwiłem sobie wykrywkę W-3P/B .Piękna sprawa i niezapomniane pierwsze emocje z tym związane :mrgreen:
Potem przerwałem pracę i jako ochotnik założyłem kamasze . Na warty przemycałem książki o tematyce II WW , dzienniki , dokumenty , mapy :-)
Znajomy ze służby podarował mi nawet medal za wojnę 1939r . Jemu zbędny a mi budzący sentyment a zarazem podniecenie :lol:
Kolejne lata to Geoscan, Bounty Hunter , HS-3, XLT , DFX i 705 ;-)



Kto następny odważny ? :lol:
_________________
DD18,757,510,5"705
http://www.metaldetectives.eu/
[...] nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy przed oczyma. A wiesz, dlaczego tak się dzieje? Bo ludzie nie wierzą w skarby
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
marand9 
tesoro


Wiek: 45
Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2113
Ostrzeżeń:
 4/3/4
Wysłany: 2011-06-15, 19:59   

moja przygoda z wykrywaczem będzie prozaiczna
parę ładnych lat temu w chatce która już nie istnieje i jest tylko w mojej pamięci znaleźliśmy wraz z kolegą / a raczej on znalzł :oops: / bagnecik Radom w szufladkowym stanie- smar, zawinięty w papierek itd. poszliśmy z nim do kolegi żeby mu pokazać i od gadki , do gadki wylądowaliśmy w lesie z wykrywką uf kolegi. co to był za sprzęt ? nie mam pojęcia - jakiś smętek albo inne cudo. w każdym bądź razie 15 min penetracji w terenie wyszły łuski , widelce ruskie , i takie tam .
niestety brutalne życie zweryfikowało pasję . studia , wioska , wyjazd za gramanicę :-/
więc odstawiłem to zacne hobby na kilka lat - i gdyby nie to że nieszczęśliwie zgubiłem obrączkę / gdzie nie będę pisał ;-) / pewnie bym nigdy do wykrywki nie wrócił . o tyle szczęścia że szybko się tego sprzętu pozbyłem / jakiś badziew z alledrogo- nazwy nie będę wyjawiał :-D / i się nie zraziłem .
a teraz tereska i tesorka mi towarzyszą - jak to mówią na dobre i na złe w czasie relaksu ,
bo oto w tym wszystkim biega
http://www.youtube.com/watch?v=wCbWKZpfXek

ps . obrączki nie znalazłem
_________________
mały Mikołajek zawsze przejawiał skłonności do poznawania - jego pierwsze słowa to papu i heliocentryzm
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Van Worden 
PHEC Thesaurus
Adminrał - historyk armator;-)


Wiek: 51
Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 15577
Piwa: 180/220
Skąd: Port Royal
Wysłany: 2011-06-15, 20:29   

uben - piękna pasja, ale czemu nie zostałeś w woju, jeśli można spytać?
marand9 - załatw ten teren na zlot i obrączka się znajdzie :-D
_________________
"By working hard and saving my money, I intend to become an immortal superman." - Patient 106
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Odpowiedz do tematu
 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

  
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template BreatheFX modified by Falcone
Design by: Infected-FX