"...Jeśli sądzisz, że chciałbyś być poszukiwaczem ale nie jesteś pewien czy żona będzie z tego zadowolona albo wątpisz że mógłbyś spędzać tyle czasu poza swoją regularną pracą lub obawiasz się, że jako kobieta stracisz część swojej kobiecości, to w rzeczywistości wybór już został dokonany. Poszukiwanie skarbów jest bowiem nie tyle zawodem co stylem życia..."
- Howard Jennings

Już wkrótce możliwość
pobrania
Thesaurus News
w wersji do wydrukowania.
Powstańczy Skarb
ZePsuty


Zaaferowany odkrywaniem nieznanych widoków ukrywających się za niedoścignioną linią horyzontu , trafiłem w 68r do Staruszka który zafascynował mnie gościnnością i barwnymi opowieściami .Odwiedzałem go dla samej przyjemności słuchania opowieści przy każdej nadarzającej się okazji. Sympatia musiała być obopólna bo przy którejś tam kolejnej wizycie Staruszek położył na stole pożółkłą karteczkę z wyblakłymi literami zapisanymi jak mi się wówczas wydawało kopiowym ołówkiem . - " To z Syberii Za powstanie... Car dał Ukaz że mogą napisać co gdzie pochowali ... Ja nigdy tego nie szukałem , ale to wielki skarb ..." . Fala gorącego podniecenia bardzo szybko została zmyta zimną wodą rzeczywistości . List a raczej jedna jego ćwiartka, nawet jeśli był autentyczny , najmarniejszym słówkiem nie wspominał ani o skarbie ani o jakiejkolwiek miejscowości gdzie mógłby być ukryty .Pesymizm jakoś mi nie pasował , wiec grzebałem po bibliotekach próbując dotrzeć do zachowanych list czy wykazów Zesłańców i grzęzłem w temacie coraz głębiej i głębiej chyba tylko po to , aby na dobre stracić poczucie humoru . Kilka miesięcy później jeden z Kolegów mojego Ojca przyuważył powód moich zgryzot i ... następnego dnia miałem drugą jego ćwiartkę a po dwóch czy trzech tygodniach następną . Sam interesował się tą historią opowiadaną w rodzinie jego żony , lecz nasze już wspólne dociekania nie rokowały żadnej nadziei na odkrycie jakiejkolwiek tajemnicy . List niemal w połowie dotyczył pozdrowień i opowieści ze żyją i mają się dobrze . Niemal przy samym końcu była enigmatyczna wzmianka o potyczce w której zginęło dwóch Towarzyszy, których pochowali w trzech trumnach ..., w lesie ..../ brak czwartej dolnej prawej ćwiartki listu na której być może znajdywała się nazwa lasu lub miejscowości ./ przy Dębie z wbitą klingą . Odnalezienie czwartego arkusika nawet dla niepoprawnego optymisty to był temat sf. Przed wyjazdem na Śląsk przekazałem list do Muzeum . Kustosza znałem znacznie wcześniej i była to wyśmienita okazja aby jeszcze raz "pociągnąć go za język" Wiedział naprawdę dużo lecz wyjechałem z przeświadczeniem że tajemnica "mojego" listu nigdy nie zostanie rozwiązana. Minął rok a może nawet nieco więcej , podczas dość przypadkowej wizyty u Rodziny ktoś tam sobie przypomniał że zbieram stare rupiecia i opowiedział mi że w sąsiedniej miejscowości przy budowie czegoś tam wykopano szczątki nabijanych srebrem szabli i pistoletów . To po Powstańcach. Rosjanie ścigali tu jakiś oddział i całkiem przypadkowo natknęli się na tych którzy odpoczywali tu w lesie . Pamiętam jak Dziedzic z jakimś Starcem chodzili ze szpikulcami poszukując zakopanej pod starym Dębem w trzech trumnach kasy... Zabrakło mi na długo tchu ... Dębów tu było chyba sporo bo w rososzce wbili aż po rękojeść trzy szable żeby łatwo później było go odszukać . Las w czasie walk doszczętnie spłonął ... Przewrotny los na srebrnej tacy podawał mi to czego nie mogłem odnaleźć w przekazanym do muzeum liście . Czy "Skarb" naprawdę istniał ?




Powrót do spisu treści.




Copyright © by Thesaurus News 2007.
All Rights reserved ®