|
"...Jeśli sądzisz, że chciałbyś być poszukiwaczem ale nie jesteś pewien czy żona będzie z tego zadowolona albo wątpisz że mógłbyś spędzać tyle czasu poza swoją regularną pracą lub obawiasz się, że jako kobieta stracisz część swojej kobiecości, to w rzeczywistości wybór już został dokonany. Poszukiwanie skarbów jest bowiem nie tyle zawodem co stylem życia..."
|
Już wkrótce możliwośćpobrania Thesaurus News w wersji do wydrukowania. |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Mroźna noc, temperatura dochodzi do -40 C ,powietrzem nie da się oddychać, wręcz kłuje w płuca. Wszędzie słychać wystrzały, gdzie niegdzie pluje karabin maszynowy, czasami można usłyszeć świszczące pociski wielkiego kalibru lecące gdzieś w stronę Manschown. Mimo, że nastała noc to i tak można poczuć się trochę nieswojo. Jest jakby widno, wszędzie coś błyska, daleko widać ogromną łunę światła - to palące się miasto na drugim brzegu. Przez las porywistym krokiem przebija się batalion Volkssturmu ,wysłany dzień temu po to, aby obsadzić pozycje - tu - właśnie w tym lesie. Zero strategicznego znaczenia, ale czy to ważne ? Każdy chce przeżyć ten koszmar, wrócić do rodziny, zapomnieć o tym czego się doznało. Jednakże nikt nie wróci - zgubne nadzieje, które do samego końca pozostaną w głowach cywilów, którym włożono w dłonie karabin. "Co ja tu w ogóle robię?" - myśli każdy z cywilów przemianowany na posłusznego żołnierza, jednakże wojna to nie czas na myślenie, to czas na konsekwentne działanie. Po godzinie płytkie stanowiska są już gotowe, ziemię trzeba było wypalać prochem z naboi, inaczej nie dało się wbić saperki; łamały się. Amunicja jest już porozkładana, wszystko teoretycznie gotowe; następuje okres wyczekiwania. W tym momencie człowiek myśli i to wiele, zadaje sobie bezsensowne pytania, wspomina miłe chwile, zastanawia się nad sobą i tą wojną "Czy to w ogóle miało sens?". W pewnym momencie człowiek się wycisza; nie myśli ; pozostaje jedynie okres wyczekiwania.
Nagle rozlega się przerażający huk, na horyzoncie pojawiają się białe postacie. Strzelają , rzucają granatami, przewaga jest znaczna - oddział nie ma szans - wszyscy giną. Polegli w grobach, które sami sobie wykopali w zimną lutową noc 1945 roku...
Wracam w to miejsce po 60-ciu latach. Jest umieszczone pomiędzy dwoma zarośniętymi drogami leśnymi. Jest to stary las za pewnym ogromnym zrębem, który de facto zniechęca innych ludzi do wjechania głębiej - a szkoda. Przyjechałem tam pierwszy raz sam dokładnie 26.12.2005 roku. Jechałem na chybił trafił, ale starszy las i okopy po prawej stronie drogi bardzo mnie zachęciły.
Wysiadam, biorę sprzęt, zamykam auto i idę do okopów, a tam ....nic. Kompletnie głucho, zero odzewu, jakby się nic nie działo. Kompletna lipa stwierdzam, przechodzę obok samochodu i ruszam posprawdzać stary las. Fajnie wygląda.
Stare nawet 100 letnie sosny, gruby mech, jakby coś się tutaj jeszcze działo ... i nagle piszczałka wykonała swoją powinność - zapiszczała Parę ruchów szpadlem i z ziemi wyciągam cały magazynek bębnowy do Ppsz. Obok leży trochę nieźle spatynowanej amunicji w większej ilości. Przeszukuję miejsce dokładnie, krok po kroku - wchodzę do każdego dołka i energicznie kopie każdy sygnał. ,Jednak w dołkach nie ma nic oprócz okuć po oknach lub drzwiach, szkoda. Natomiast przed dołkami zaczyna wychodzić sporo ciekawych rzeczy. W ciągu 30 minut w plecaku mam już dwie niemieckie aluminiowe manierki, nięzbędnik do Mausera, pochwę od noża ZIK. Niedaleko stanowisk jest pełno tzw. "nasypów" ,w każdy nasyp wkopane są duże ilości amunicji do Mausera głównie z oznaczeniami ZB 1938, piękne stany. Adrenalina rośnie, chociaż jestem zmęczony nieustannym kopaniem nie robię odpoczynku; szukam. Za nasypami robi się groźnie - parę granatów F-1 z zapalnikami pod drzewem, niedaleko zrzut amunicji do Mosina, w jednym dołku same radzieckie łuski różnych kalibrów do 12,7 mm. Odpuszczam sobie to miejsce (źle wtedy zrobiłem) , idę do malutkiej ziemianki po drugiej stronie starej leśnej drogi, której już praktycznie nie widać, natura wzięła górę.

Mimo, że sygnał za sygnałem to nigdzie nie kopie; chce sprawdzić tylko tę ziemiankę, na kopanie w koło przyjdzie czas później. Ze środka ziemianki wyciągam pudełko po amunicji do Maxima, nawet ładny stan, widać gwiazdę. Wychodzę ; sprawdzam górę ; duży sygnał i....Mauser 98k ; pod nim zamek. Pakuję do plecaka ; idę dalej. Przechodzę przez kolejną leśną drożynkę, idę w kierunku zarośniętego stanowiska strzelniczego, wchodzę do niego i otrzymuje duży sygnał. Zmęczony wbijam nieudolnie szpadel, coś jest, sięgam po to ręką i wyciągam kolejnego Mausera 98k. Serce bije mi jak oszalałe. Co za stan! Oksyda na komorze, widać bicia, zamek jest odciągnięty, dobry stan jak na wykopka.
"Cóż takiego się tutaj wydarzyło?" - spytałem sam siebie. Nie wiedziałem wtedy, że najlepsze jeszcze przede mną i że kolejne 20 razy będę jeździł w to właśnie miejsce. Dwa Mausery w plecaku, ciężko nawet iść, zaczyna prószyć śnieg - pamiętam to jak dziś. Biały puch przykrywał zapadający w zimowy sen las - cudowny widok. Biorę się w garść, chodzę jeszcze przez dwie godzinki ,jednakże nic poza łuskami i aluminiową klamrą WH w obrębie ostatniego Mausera już więcej nie wyciągam.

Śnieg zapadał las, wygląda to niesamowicie. Z daleka ogromny zrąb przysypany śniegiem wygląda jak jezioro o wielkich rozmiarach. Cisza, spokój - i ja - pierwszy raz od wojny - sam na sam z atmosferą tego miejsca. Nie wiedziałem wtedy, że ten skrawek ziemi skrywa tyle tajemnic i pięknych rzeczy ze wspaniałą historią. Wracam do samochodu i odjeżdżam - zadowolony i podniecony, a zarazem zafascynowany. Myślałem wtedy - "ciekawe co jeszcze kryje to miejsce?" jednak rzeczy, które później tam wyciągnąłem przeszły moje najskrytsze marzenia.
...leżeli w swoich własnoręcznie wykopanych grobach jeszcze przez dzień, po pewnym czasie ich ciała znikły, ale rzeczy, które mieli przy sobie pozostały właśnie tam - właśnie w tym lesie.
-------------------------------------
Opisałem mój pierwszy wyjazd na tę właśnie miejscówkę. Wyjeżdżałem tam jeszcze wiele razy i trafiałem lepsze rzeczy. Do tej pory trafiłem tam: 12 mauserów,1 mosina,1 ppsz,2 niemieckie helmy,1 radziecki hełm , 7 bagnetów niemieckich, dwa radzieckie, liczne pochwy ; klamry i monety oraz stos guzików i szczątki wielu mundurów nie wspominając już o plecakach lub o butach. Miejsce to posiadało własną kuchnię polową, stajnie, park samochodowy, rusznikarnię, punkt dowodzenia oraz oczywiście stanowiska piechoty 69A.
Powrót do spisu treści.