|
"...Jeśli sądzisz, że chciałbyś być poszukiwaczem, ale nie jesteś pewien czy żona będzie z tego zadowolona, albo wątpisz czy mógłbyś spędzać tyle czasu poza swoją regularną pracą lub obawiasz się, że jako kobieta stracisz część swojej kobiecości, to w rzeczywistości wybór już został dokonany. Poszukiwanie skarbów jest bowiem nie tyle zawodem, co stylem życia..."
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Spytajcie jakiegokolwiek Czecha, który pamięta jeszcze czasy komunizmu, co mu przychodzi do głowy słysząc nazwę "Czarne Jezioro". Powiedzą wam, że leży ono w rejonie Sumava i jest miejscem gdzie znaleziono kilka skrzyń z tajnymi dokumentami Gestapo.
Fakt, że w rzeczywistości te skrzynie zostały tam umieszczone przez czeską tajną policję StB, wyszedł na jaw dopiero gdy jeden z ich agentów uciekł na zachód i opublikował tam książkę o tej operacji.
Teraz, oryginalne dokumenty StB zostały opublikowane w całości w internecie.
W roku 1964, cztery skrzynie zawierające podobno tajne niemieckie dokumenty z czasów II wojny światowej, zostały znalezione na dnie Czarnego Jeziora. Skrzynie zostały wydobyte przez grupę płetwonurków podczas kręcenia filmu dokumentalnego.
Ponieważ uważano, że Niemcy zatopili w jeziorze skrzynie ze skarbami i tajnymi dokumentami, na miejscu pojawili się przedstawiciele czeskiego wywiadu. Skrzynie zostały zabrane do Pragi i ówczesny minister spraw wewnętrznych ogłosił z dumą, że wśród wydobytych dokumentów znajduje się lista wszystkich czeskich współpracowników gestapo.
Nikt się wtedy nie spodziewał, że te skrzynie zostały tam zatopione zaledwie kilka tygodni wcześniej, oczywiście nie przez nazistów, ale właśnie przez pracowników czeskiego wywiadu. Wspólnie z rosyjskim KGB, już od czasu zakończenia wojny, posiadali listy kolaborantów z Niemcami i czekali tylko na dogodną sposobność by je użyć z pożytkiem dla siebie.Lata sześćdziesiąte były idealne ponieważ dokumenty mogły pokazać, że zachodnio-niemiecki wywiad wciąż używał siatki agentów których używali także naziści oraz, że wpływowi urzędnicy w niemieckim rządzie słuzyli już wcześniej Adolfowi Hitlerowi.
Jak mówi historyk Petr Cajthaml:
"To była zimna wojna i celem było wzbudzenie zainteresowania wśród ludzi i zdyskredytowanie zachodnio-niemieckich polityków. Kolejnym celem było przedłużenie statusu zbrodniarza wojennego, który wygasał w roku 1965. Po intensywnej akcji medialnej kraje, które ucierpiały podczas II wojny światowej, zażądały by ten status został wydłużony. Zachodnie Niemcy w końcu go przedłużyły a potem zgodziły się uznać, że nima ograniczeń czasowych na karanie ich zbrodniarzy wojennych."
Nurkowie, którzy wydobyli skrzynie, zostali w rzeczywistości doprowadzeni do nich przez
niejakiego Ladislava Bittmana, który był pracownikiem StB, specjalizującym się w dezinformacji. Aby skrzynie wyglądały autentycznie, dokładnie przestudiowano proces korozji, tak by rdza na na częściach metalowych sprawiała wrażenie, że skrzynie były pod wodą przez dwadzieścia lat.
"Skrzynie które tam zatopiono, zawierały tylko zwykły, biały papier a dokumenty, które pokazano później dziennikarzom, dotarły do Czechosłowacji prosto ze Związku Radzieckiego, kilka tygodni po wydobyciu skrzyń. Po raz pierwszy dowiedziano się tej kampanii dezinformacyjnej w roku 1972. Ladislav Bittman, który dowodził tą operacją, wyjechał z Czech w 1968 i kilka lat póżniej napisał książkę "The Deception Game (Gra Pozorów), którą wydano w USA."
Detale dotyczące tej operacji o nazwie "Neptun" zostały teraz opublikowane na oficjalnej stronie internetowej czeskich służb wywiadowczych.
Powrót do spisu treści.