"...Jeśli sądzisz, że chciałbyś być poszukiwaczem, ale nie jesteś pewien czy żona będzie z tego zadowolona, albo wątpisz czy mógłbyś spędzać tyle czasu poza swoją regularną pracą lub obawiasz się, że jako kobieta stracisz część swojej kobiecości, to w rzeczywistości wybór już został dokonany. Poszukiwanie skarbów jest bowiem nie tyle zawodem, co stylem życia..."
- Howard Jennings

Stary wiarus burmistrzem
Tomasz Pietras


Człowiek ten sporą cześć swojego pracowitego życia poświęcił naszemu miastu. Jeden z jemu współczesnych napisał kiedyś, że tylko dzięki działalności tego człowieka Aleksandrów przetrwał pomyślnie trudny okres po śmierci założyciela - Rafała Bratoszewskiego. Nasz bohater, pełniąc funkcje burmistrza, przeprowadził Aleksandrów przez kilka burz dziejowych, np. Powstanie Listopadowe. Za jego czasów i przy jego aktywnym udziale wybudowano najważniejsze budynki publiczne w naszym mieście, a żywiołowo rozwijająca się osada Aleksandrów traktowana była przez władze jako wzorcowe miasteczko przemysłowe, przykład dla innych tego typu osad, np. Łodzi. Utracił on swe stanowisko z powodu zbytnich sympatii, jakie okazywał polskim powstancom, choć Polakiem z pochodzenia nie był. Pora wreszcie ujawnić nazwisko naszego bohatera, pewnie nieobce niektórym aleksandrowianom - brzmi ono Gedeon Goedel. Mieliśmy w Aleksandrowie przez pewien czas ulice jego imienia, lecz nie potrwało to długo, bo mieszkańcy nie dali przekonać się do tego, dawno zapomnianego, patrona. Należy tylko żałować, że postać burmistrza Goedela nadal pozostaje znana wyłącznie wąskiemu kręgowi specjalistów i miłosników historii. Moim zdaniem, postać tego "ojca miasta" jak najbardziej zasługuje na "odkurzenie" i spopularyzowanie, bo nie należy zapominac o własnej historii, nawet tej małej – lokalnej. Burmistrz Goedel mógłby być doskonałym patronem którejś z aleksandrowskich instytucji np. szkoły czy drużyny harcerskiej, a jego niezwykły życiorys powinien zainteresować samorząd miejski albo organizacje kombatanckie. Wystarczy wspomniec, że gdyby jakiś czas temu ktoś nie przypomniał postaci Rafała Bratoszewskiego, do dziś założyciel miasta pozostawałby osobą całkiem nieznaną, pozbawioną nawet własnej ulicy w mieście, które niegdyś własnym sumptem zbudował...

Wracając do naszego bohatera. Przyszły burmistrz Aleksandrowa Gedeon Goedel był synem doktora Amadeusza Goedela, z pochodzenia Austriaka, lekarza wojskowego, który pod koniec życia osiadł w naszym miescie, gdzie pełnił funkcje pierwszego lekarza miejskiego. Nasz bohater, nim przybył do Aleksandrowa, miał już za sobą karierę naprawdę niezwykłą, nawet jak na standardy burzliwej epoki, w której przyszło mu życ. Urodził się z dala od dóbr brużyckich, gdzie lokowano Aleksandrów, bo w Głogowie (niem. Glogau) na Dolnym Slasku 27 marca 1791 r. Jego ojcem był, znany nam już, austriacki lekarz wojskowy Amadeusz, a matka - Elżbieta z Gaertnerów. W 1797 r., już po 3 rozbiorze Polski, przybył on wraz z rodzicami do Łowicza. Tutaj w 1808 r. ukonczył polską szkołę - kolegium pijarskie. Pewnie już wtedy zaczął utożsamiać się z nową, przybraną ojczyzną. Swą pierwszą pracę podjął Gedeon na miejscowej poczcie, rychło jednak, podobnie jak wielu innych młodych ludzi zauroczony postacia Napoleona, postanowił wstapic do armii Ksiestwa Warszawskiego. W 1809 r. zaciagnął sieę do 14. pułku piechoty Ksiestwa, zapewne miało to miejsce już po wojnie z Austrią, bo nie wiemy nic o jego udziale w tej kampanii. W 1812 r. wybuchła wojna Napoleona z Rosją - kampania wojenna, która przeszła do historii jako jedna z najważniejszych w dziejach. Jej początki opisywał Adam Mickiewicz w "Panu Tadeuszu". W rosyjskich mrozach zgasła wojenna gwiazda Bonapartego - "boga wojny" opusciło w koncu szczescie, a złośliwy los miał rzucić go po kilku latach na skalistą wysepkę na środku Atlantyku - św. Helenę, gdzie pod czujnym okiem angielskiego gubernatora były cesarz Francuzów dożył swych dni. Jednak gdy 23 czerwca 1812 r. ogromna, półmilionowa Wielka Armia Napoleonska złożona z żołnierzy wszystkich prawie nacji europejskich przekraczała graniczny Niemen, nikt nie był w stanie przewidzieć, jak straszną poniesie kleskę. Wsród żołnierzy Napoleona najwiecej było oczywiscie Francuzów, niemało też Niemców, Włochów, Szwajcarów, Belgów, Holendrów i innych, drugą narodowoscią byli jednak Polacy. Oficjalnie to dla odbudowy Królestwa Polskiego podjął Napoleon tę wojnę. V Korpusem - polskim dowodził książę Józef Poniatowski. Gdzieś w jego składzie maszerował też 14. pułk piechoty Ksiestwa Warszawskiego, w którym podoficerem był Gedeon Goedel. Rosjanie nie wydali Napoleonowi walnej bitwy, tylko cofali sie coraz dalej w głab swego ogromnego terytorium (tzw. "taktyka Kutuzowa"). Siły armii najezdniczej topniały w zastraszającym tempie, a odwrotu nie było. 17 lipca doszło do pierwszej wiekszej bitwy pod Smolenskim, 5-7 wrzesnia miała miejsce najwieksza bitwa tej wojny pod Borodino, u wrót Moskwy. Była to niezwykle krwawa rzeź, z obu stron padło prawie 100 tys. ludzi. 14 września Napoleon wkroczył do opustoszałej i podpalonej przez mieszkańców dawnej stolicy carów - Moskwy, nie był to jednak jego triumf. Rosjanie wycofali sie dalej nie godząc się na żadne układy, a tymczasem zbliżała się sławna rosyjska zima, a carska propaganda głosząc Napoleona "antychrystem" potrafiła wywołać w ludzie rosyjskim "swietą nienawiść" do najeźdźców. Napoleon musiał rozpocząć odwrót. Ten odwrót był chyba, dla wszystkich którzy go przeżyli, najstraszliwszym wspomnieniem w życiu. Zdemoralizowane, obdarte, obładowane łupami, nieustannie spierające się, wielojęzyczne oddziały niknęły w oczach. Dezercja, straszliwy głód, choroby, szarpiące tyły oddziały kozackie i chłopska partyzantka, wreszcie sławny "generał mróz", wichury i zamiecie dopełniły miary tragedii. Przy przekraczaniu rzeki Berezyny 26-29 listopada o mało nie doszło do całkowitej zagłady resztek armii napoleońskiej. Gwiazda Napoleona nie zgasła jednak jeszcze całkowicie - udało mu się zmylić Rosjan i wyprowadzić swe zabiedzone wojsko z potrzasku. Niedługo potem cesarz opuscił armię i pojechał przodem do Francji szykować następne oddziały. Dla opuszczonej armii nastały teraz najgorsze dni. Dopiero w grudniu pierwsi żołnierze zaczęli docierać do granic Ksiestwa Warszawskiego. Z półmilionowej Wielkiej Armii pozostało kilka tysięcy niedobitków, czesto byli to inwalidzi niezdolni do dalszej walki. Wśród tych cudem ocalałych był i nasz (przyszły) burmistrz - Gedeon Goedel, który przeżył Smoleńsk, Borodino, Moskwę, Berezynę, a w czasie tego morderczego odwrotu stracił zdrowie. Po odwrocie spod Moskwy znalazł się on w Brześciu Litewskim, skąd, wraz z innymi oddziałami księcia Józefa, wycofał się dalej na zachód - przez Kalisz do Wittenbergi. W dniach 16-19 pazdziernika 1813 r. wziął jeszcze udział w wielkiej "bitwie narodów" pod Lipskiem w Saksonii, gdzie naprzeciw siebie stanęło 150 tys. Francuzów i ich sojuszników oraz 300 tys. Rosjan, Prusaków i Austriaków. Napoleon bitwę tę przegrał. Polacy byli, obok Francuzów ostatnimi, którzy dochowali wierności cesarzowi - po bitwie pod Lipskiem ksiażę Józef Poniatowski, mianowany przez Bonapartego marszałkiem Francji, zginął bohaterską śmiercią w nurtach rzeki Elstery. Napoleon bronił się jeszcze we Francji, aż własne społeczeństwo zmusiło go do abdykacji, a próba jego powrotu zakonczyła się po 100 dniach ostateczną kleską pod Waterloo. Dla Europy zakonczyła się wreszcie burzliwa epoka napoleonska. Gdy na kongresie w Wiedniu zwycięscy monarchowie ustalali nowy ład europejski, wieksza część dawnego Ksiestwa Warszawskiego, w tym i nasze okolice, przypadła Rosji. Królem konstytucyjnego Królestwa Polskiego został cesarz rosyjski Aleksander I, ten sam od którego imienia pochodzi nazwa naszego miasta.

Wracajac do naszego bohatera. Przyszły burmistrz Aleksandrowa Gedeon Goedel był synem doktora Amadeusza Goedela, z pochodzenia Austriaka, lekarza wojskowego, który pod koniec życia osiadł w naszym miescie, gdzie pełnił funkcje pierwszego lekarza miejskiego. Nasz bohater, nim przybył do Aleksandrowa, miał już za soba kariere naprawde niezwykła, nawet jak na standardy burzliwej epoki, w której przyszło mu życ. Urodził sie z dala od dóbr brużyckich, gdzie lokowano Aleksandrów, bo w Głogowie (niem. Glogau) na Dolnym Slasku 27 marca 1791 r. Jego ojcem był, znany nam już, austriacki lekarz wojskowy Amadeusz, a matka - Elżbieta z Gaertnerów. W 1797 r., już po 3 rozbiorze Polski, przybył on wraz z rodzicami do Łowicza. Tutaj w 1808 r. ukonczył polska szkołe - kolegium pijarskie. Pewnie już wtedy zaczał utożsamiac sie z nowa, przybrana ojczyzna. Swa pierwsza prace podjał Gedeon na miejscowej poczcie, rychło jednak, podobnie jak wielu innych młodych ludzi zauroczony postacia Napoleona, postanowił wstapic do armii Ksiestwa Warszawskiego. W 1809 r. zaciagnał sie do 14. pułku piechoty Ksiestwa, zapewne miało to miejsce już po wojnie z Austria, bo nie wiemy nic o jego udziale w tej kampanii. W 1812 r. wybuchła wojna Napoleona z Rosja - kampania wojenna, która przeszła do historii jako jedna z najważniejszych w dziejach. Jej poczatki opisywał Adam Mickiewicz w "Panu Tadeuszu". W rosyjskich mrozach zgasła wojenna gwiazda Bonapartego - "boga wojny" opusciło w koncu szczescie, a złosliwy los miał rzucic go po kilku latach na skalista wysepke na srodku Atlantyku - sw. Helene, gdzie pod czujnym okiem angielskiego gubernatora były cesarz Francuzów dożył swych dni. Jednak gdy 23 czerwca 1812 r. ogromna, półmilionowa Wielka Armia Napoleonska złożona z żołnierzy wszystkich prawie nacji europejskich przekraczała graniczny Niemen, nikt nie był w stanie przewidziec, jak straszna poniesie kleske. Wsród żołnierzy Napoleona najwiecej było oczywiscie Francuzów, niemało też Niemców, Włochów, Szwajcarów, Belgów, Holendrów i innych, druga narodowoscia byli jednak Polacy. Oficjalnie to dla odbudowy Królestwa Polskiego podjał Napoleon te wojne. V Korpusem - polskim dowodził ksiaże Józef Poniatowski. Gdzies w jego składzie maszerował też 14. pułk piechoty Ksiestwa Warszawskiego, w którym podoficerem był Gedeon Goedel. Rosjanie nie wydali Napoleonowi walnej bitwy, tylko cofali sie coraz dalej w głab swego ogromnego terytorium (tzw. "taktyka Kutuzowa"). Siły armii najezdniczej topniały w zastraszajacym tempie, a odwrotu nie było. 17 lipca doszło do pierwszej wiekszej bitwy pod Smolenskim, 5-7 wrzesnia miała miejsce najwieksza bitwa tej wojny pod Borodino, u wrót Moskwy. Była to niezwykle krwawa rzez, z obu stron padło prawie 100 tys. ludzi. 14 wrzesnia Napoleon wkroczył do opustoszałej i podpalonej przez mieszkanców dawnej stolicy carów - Moskwy, nie był to jednak jego triumf. Rosjanie wycofali sie dalej nie godzac sie na żadne układy, a tymczasem zbliżała sie sławna rosyjska zima, a carska propaganda głoszac Napoleona "antychrystem" potrafiła wywołac w ludzie rosyjskim "swieta nienawisc" do najezdzców. Napoleon musiał rozpoczac odwrót. Ten odwrót był chyba, dla wszystkich którzy go przeżyli, najstraszliwszym wspomnieniem w życiu. Zdemoralizowane, obdarte, obładowane łupami, nieustannie spierajace sie, wielojezyczne oddziały nikneły w oczach. Dezercja, straszliwy głód, choroby, szarpiace tyły oddziały kozackie i chłopska partyzantka, wreszcie sławny "generał mróz", wichury i zamiecie dopełniły miary tragedii. Przy przekraczaniu rzeki Berezyny 26-29 listopada o mało nie doszło do całkowitej zagłady resztek armii napoleonskiej. Gwiazda Napoleona nie zgasła jednak jeszcze całkowicie - udało mu sie zmylic Rosjan i wyprowadzic swe zabiedzone wojsko z potrzasku. Niedługo potem cesarz opuscił armie i pojechał przodem do Francji szykowac nastepne oddziały. Dla opuszczonej armii nastały teraz najgorsze dni. Dopiero w grudniu pierwsi żołnierze zaczeli docierac do granic Ksiestwa Warszawskiego. Z półmilionowej Wielkiej Armii pozostało kilka tysiecy niedobitków, czesto byli to inwalidzi niezdolni do dalszej walki. Wsród tych cudem ocalałych był i nasz (przyszły) burmistrz - Gedeon Goedel, który przeżył Smolensk, Borodino, Moskwe, Berezyne, a w czasie tego morderczego odwrotu stracił zdrowie. Po odwrocie spod Moskwy znalazł sie on w Brzesciu Litewskim, skad, wraz z innymi oddziałami ksiecia Józefa, wycofał sie dalej na zachód - przez Kalisz do Wittenbergi. W dniach 16-19 pazdziernika 1813 r. wział jeszcze udział w wielkiej "bitwie narodów" pod Lipskiem w Saksonii, gdzie naprzeciw siebie staneło 150 tys. Francuzów i ich sojuszników oraz 300 tys. Rosjan, Prusaków i Austriaków. Napoleon bitwe te przegrał. Polacy byli, obok Francuzów ostatnimi, którzy dochowali wiernosci cesarzowi - po bitwie pod Lipskiem ksiaże Józef Poniatowski, mianowany przez Bonapartego marszałkiem Francji, zginał bohaterska smiercia w nurtach rzeki Elstery. Napoleon bronił sie jeszcze we Francji, aż własne społeczenstwo zmusiło go do abdykacji, a próba jego powrotu zakonczyła sie po 100 dniach ostateczna kleska pod Waterloo. Dla Europy zakonczyła sie wreszcie burzliwa epoka napoleonska. Gdy na kongresie w Wiedniu zwyciescy monarchowie ustalali nowy ład europejski, wieksza czesc dawnego Ksiestwa Warszawskiego, w tym i nasze okolice, przypadła Rosji. Królem konstytucyjnego Królestwa Polskiego został cesarz rosyjski Aleksander I, ten sam od którego imienia pochodzi nazwa naszego miasta. W 1814 r. Gedeon Goedel zakonczył swa służbe żołnierska. Powracał do Polski jako schorowany, 23-letni inwalida - ze zgnieciona klatka piersiowa, przestrzelona noga i odmrożonymi w trakcie odwrotu spod Moskwy rekoma. W tych latach pokoju w Królestwie rozpoczał sie, popierany przez władze, szybki rozwój gospodarczy, powstały liczne nowe osrodki rzemieslniczo-przemysłowe, wsród których był i nasz Aleksandrów. Po powrocie do kraju Goedel został, jak wielu innych wysłużonych wiarusów napoleonskich, nagrodzony przez władze za swe poswiecenia spokojna posadka w służbie cywilnej. Na wiele lat zwiazał sie on z regionem łódzkim, gdzie piastował różne funkcje w zarzadzie swieżo powstałych fabrycznych miasteczek. Pierwszym jego urzedem była godnosc ławnika miejskiego w Brzezinach, skad powołano go na urzad burmistrza w Aleksandrowie. Nasze miasto było wówczas osrodkiem bardzo młodym i preżnie sie rozwijajacym. Zaledwie pare lat wczesniej na niezagospodarowanym wczesniej piaszczystym wzniesieniu dziedzic Rafał Bratoszewski postanowił zbudowac nowe miasto. Wytyczono obszerny czworokatny rynek i kilka prostopadłych ulic, przy których licznie napływajacy osadnicy, zwłaszcza niemieccy tkacze, budowali swe skromne, parterowe domy, których do dzis sporo można znalezc w miescie. Pierwszym dużym murowanym budynkiem w Aleksandrowie był kosciół sw. Rafała, który stanał w latach 1816-1820. Po 1820 r. rozpoczeto budowe okazałego ratusza w stylu klasycystycznym bedacego do dzis siedziba Urzedu Gminy i Miasta. Pierwszym burmistrzem nowego prywatnego miasta, obdarzonego w 1822 r. przywilejem lokacyjnym, został były wójt Brużycy, Marcin Jedrzejewski, który jednak musiał szybko zrezygnowac z pełnienia tej funkcji, bo... nie znał jezyka niemieckiego i nie mógł porozumiec sie z wiekszoscia mieszkanców osady. Po Jedrzejewskim funkcje burmistrza sprawowali krótko inni Polacy - Stanisławski i Wysokinski, wreszcie w 1823 r. nowym burmistrzem wybrano naszego Goedela. Zdał on egzamin konkursowy przed komisja wojewódzka, wiec zapewne wykazał sie odpowiednimi kwalifikacjami. Za czasów Gedeona Goedela wybudowano w Aleksandrowie wszystkie gmachy publiczne. W 1824 r. wykonczono wreszcie ratusz, gdzie w czteroizbowym lokalu zamieszkał nowy burmistrz. Kilka lat pózniej dobudowano don ciag sklepików piekarskich i rzezniczych - jatki miejskie. Przed 1827 r. staneła naprzeciw koscioła pierwsza aleksandrowska szkoła, nie istniejaca już. Burmistrz Goedel i władze miejskie pomogły również pastorowi Fryderykowi Tuve i społecznosci ewangelickiej w budowie murowanego koscioła, który oddano do użytku w 1828 r. 4 lata wczesniej z inicjatywy dziedzica Bratoszewskiego, a z pomoca władz miejskich, wytyczono też w srodku Rynku park, który był wtedy bardzo eleganckim spacerowym ogrodem w stylu angielskim z murowana kawiarnia, oranżeria i zatrudnionym na stałe ogrodnikiem. Nasz burmistrz podejmował w Aleksandrowie wielu dostojnych gosci podziwiajacych wzorowy rozwój miasta. Byli tu wtedy: dowódca armii Królestwa Polskiego, wielki ksiaże Konstanty Pawłowicz (w 1822 i 1824 r.), dowódca jazdy polskiej - gen. Rożniecki (w 1824 r.), minister Stanisław Staszic, prezes Rajmund Rembielinski, a nawet sami carowie - Aleksander I (w 1825 r.) i jego nastepca Mikołaj I (w 1829 r.). Gedeon Goedel okazał sie bardzo obrotnym i zdolnym urzednikiem, który potrafił przeprowadzic Aleksandrów także przez kilka cieżkich prób. Jedno z takich wydarzen miało miejsce w 1823 r., gdy konkurent Bratoszewskiego - A. Gliszczynski, własciciel Kutna wysłał do innych nowo powstałych osad swych agentów, majacych namówic rzemieslników do osiedlenia sie w jego miescie. Jeden z nich - Żyd imieniem Mojżesz przybył do Aleksandrowa oferujac tutejszym tkaczom korzystniejsze warunki osiedlenia w Kutnie. Goedel zatrzymał tego agenta i wytoczył mu proces karny. Najpoważniejszy kryzys dotknał nasze miasto, gdy 6 grudnia 1824 r. zmarł jego własciciel i założyciel, Rafał Bratoszewski. Aleksandrów przeszedł teraz w rece rodziny Kossowskich. Nowi własciciele nie byli już tak hojnymi dobrodziejami dla miasta, raczej chcieli wycisnac z niego jak najwiecej zysku. Wizytujacy osade przedstawiciel władz – Rajmund Rembielinski napisał wtedy, że po smierci Bratoszewskiego tylko obrotnosc burmistrza chroni miasto przed upadkiem. W 1826 r. w Aleksandrowie i sasiednim Zgierzu doszło do buntu czeladników przeciw majstrom i władzom miejskim. Nasz burmistrz i tym razem wykazał sie zdecydowaniem - szybko stłumił rozruchy u siebie, a nawet wysłał posiłki policji do Zgierza, za co doczekał sie pochwały władz.

Noca 29 listopada 1830 r. garsc patriotycznych spiskowców ze Szkoły Podchorażych Piechoty w Warszawie, z Piotrem Wysockim na czele, rzuciła hasło do buntu przeciw łamiacemu konstytucje carowi Mikołajowi. Rozruchy nocy listopadowej niebawem przekształciły sie w narodowe powstanie i regularna wojne polsko-rosyjska. Na wiesc o wybuchu powstania w Warszawie burmistrz Goedel, z pochodzenia Austriak, schorowany inwalida wojenny, obarczony w dodatku liczna rodzina (miał żone Gertrude i szescioro dzieci), zapragnał wziac udział w walkach powstanczych. Zwrócił sie z prosba do Komitetu Obywatelskiego o bezterminowy urlop, ponieważ chce stawic sie w swoim pułku i walczyc o wolna Polske. Władze, nie chcac wprost odmówic prosbie weterana i inwalidy, odpowiedziały mu, że służba w miescie fabrycznym jest nie mniej ważna, niż walka w polu. Trzeba przyznac, że burmistrz zrobił bardzo dużo dla powstania, nie biorac bezposredniego udziału w walce. Dzieki jego inicjatywie wyruszył z Aleksandrowa do Warszawy nieduży powstanczy oddziałek rzemieslniczy z Walentym Jaworowskim na czele. Burmistrz i władze miejskie wysłały też do stolicy miejscowego chirurga, Hiszekorna, który miał opatrywac rannych żołnierzy polskich. Dostał on pieniadze z kasy miejskiej na przejazd i potrzebne leki. Władze Aleksandrowa starały sie rzetelnie dostarczac podwody, czyli konie i wozy dla oddziałów powstanczych. W miescie powołano, zgodnie z rozkazem władz polskich, Straż Bezpieczenstwa majaca pilnowac porzadku. Jej dowódca został setnik Baranowski. Aleksandrowianie, zarówno ci polskiego, jak i żydowskiego oraz niemieckiego, pomagali powstaniu tak, jak potrafili najlepiej. Szewcy szyli buty dla wojska, tkacze i krawcy – mundury. Wyrabiano tu wtedy także pokazne ilosci tzw. szarpi, czyli bandaży dla warszawskich szpitali wojskowych. Obok burmistrza Aleksandrowa aktywnym zwolennikiem powstania okazał sie katolicki proboszcz – kanonik Stoltz. Tylko ówczesny pastor ewangelicki Rötscher, odniósł sie don nieprzychylnie. Po upadku powstania burmistrz Gedeon Goedel musiał odpokutowac za swój polski patriotyzm. Razem z najbliższymi współpracownikami - sekretarzem Małogowskim i kasjerem Fijałkowskim został zdymisjonowany. Przyczyniła sie do tego czesc ludnosci niemieckiej Aleksandrowa, niechetna powstaniu i niebezpiecznej, politycznej aktywnosci burmistrza. Gdy jakis czas pózniej dziedzic Aleksandrowa Jan Kossowski próbował przywrócic Goedela na urzad burmistrza, władze carskie odmówiły tej prosbie. Nie udało sie też Gedeonowi uzyskac posady burmistrza w Pabianicach, dopiero po dłuższych staraniach został burmistrzem w małym miasteczku Dabiu nad Nerem. Potem pełnił jeszcze funkcje burmistrza w Tomaszowie Mazowieckim (w latach 1840-1841) oraz w Jeżowie koło Rawy Mazowieckiej. Po 1851 roku przeszedł na emeryture i zamieszkał w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie zmarł po 1854 roku. Z Aleksandrowem zwiazany był Gedeon Goedel najdłużej i położył niemałe zasługi dla rozwoju tego miasta w okresie jego najwiekszej swietnosci. Mimo obcego pochodzenia, okazał sie także prawdziwym polskim patriota.

Bibliografia do artykułu:

  • Aleksandrów w służbie narodu 1829-1920. Aleksandrów wczoraj i dzis, Aleksandrów 1983.
  • Barszczewska Alina, Nurty walki. Udział Łodzi i okregu łódzkiego w ruchach narodowowyzwolenczych 1795-1864, Łódz 1971.
  • Fijałek Jan, Goedel Amadeusz, Polski Słownik Biograficzny, t. VIII, Wrocław- Kraków-Warszawa 1959-1960.
  • Fijałek Jan, Instytucje pomocy materialno-zdrowotnej w Łodzi i okregu łódzkim (wiek XIX do 1870 r.). Łódz 1962.
  • Jażdżynska Jadwiga, Monografia miasta przemysłowego Aleksandrów w latach 1822- 1870. Praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. dr Natalii Gasiorowskiej- Grabowskiej, Łódz 1954.
  • Kaczmarek Roman, Goedel Gedeon, Polski Słownik Biograficzny, t. VIII, Wroclaw- Kraków-Warszawa 1959-1960.
  • Tukaj Helena, Wróbel Janusz, Aleksandrów Łódzki zarys dziejów 1816-1948, Aleksandrów 1992.



Powrót do spisu treści.




Copyright © by Thesaurus News 2007.
All Rights reserved ®