|
"...Jeśli sądzisz, że chciałbyś być poszukiwaczem, ale nie jesteś pewien czy żona będzie z tego zadowolona, albo wątpisz czy mógłbyś spędzać tyle czasu poza swoją regularną pracą lub obawiasz się, że jako kobieta stracisz część swojej kobiecości, to w rzeczywistości wybór już został dokonany. Poszukiwanie skarbów jest bowiem nie tyle zawodem, co stylem życia..."
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Brytyjski archeolog twierdzi, że znalazł australijski okręt wojenny, który zatonął w roku 1941 wraz całą 645 osobową załogą.
Tim Akers mówi, że "HMAS Sydney" leży ponad 3 kilometry pod powierzchnią Oceanu Indyjskiego i, że odkrył on jego dokładne położenie nie wychodząc ze swojego domu w Wetherby w Yorkshire.
Pan Akers odkrył ten okręt, oraz inne, używając programu komputerowego, który analizuje zdjęcia lotnicze i satelitarne, używając podczerwieni, ultrafioletu i promieni Roentgena. "Światło przechodzi przez materię" twierdzi odkrywca. "Jeśli tylko ma się fotografię o najwyższej jakości, można użyć mój program by przeanalizować co znajduje się pod spodem.
"
Mówi, że jego program "Merlindown, może penetrować do 75 metrów w głąb ziemi i do kilkunastu tysięcy metrów pod wodą.
By znaleźć "Sydney", kupił zdjęcia satelitarne obejmujące obszar długości ponad 150 kilometrów i 16 szerokości, gdzie znajdował się rejon w którym okręt miał odbyć swą ostatnią walkę z niemieckim krążownikiem pomocniczym Kormoran. "Znalazłem co najmniej 31 różnych statków", powiedział Akers.
Zdjęcia pokazał potem profesorowi Andrew Lambertowi, czołowemu historykowi morskiemu z uniwersytetu w Cambridge, który podobno zidentyfikował jedno z dział.
Profesor Lambert jest jednak ostrożny: "Sydney może tam leżeć, ale potrzebujemy lepszych zdjęć by to potwierdzić."
Tim Akers zaoferował darmowe przekazanie danych zatopionego Sydney, Marynarce Australijskiej.
Powrót do spisu treści.