"...Jeśli sądzisz, że chciałbyś być poszukiwaczem, ale nie jesteś pewien czy żona będzie z tego zadowolona, albo wątpisz czy mógłbyś spędzać tyle czasu poza swoją regularną pracą lub obawiasz się, że jako kobieta stracisz część swojej kobiecości, to w rzeczywistości wybór już został dokonany. Poszukiwanie skarbów jest bowiem nie tyle zawodem, co stylem życia..."
- Howard Jennings

XXV Międzynarodowy Zlot Miłośników Eksploracji Chroberz 2008
Rafał (stangret)


...czyli jak zrobić zlot dla poszukiwaczy w 30 dni.

Kulisy

Pomysł ogólnopolskiego spotkania poszukiwaczy zrodził mi się około rok temu. Ot tak po prostu, spotkać się w ciekawym miejscu, zrobić coś fajnego, legalnie pokopać pod nadzorem archeologów, pogadać, wymienić poglądy, odkryć niezbadane tajemnice przeszłości. Wybór padł na Kliszów - miejsce ostatniej bitwy chwały Polskiego oręża Husarii. Miejsce niezwykle ciekawe, nigdy nie zbadane więc i obiecujące. Rozmowy co do możliwości spotkania i penetracji tych terenów prowadzone były od ponad roku z Wójtem Gminy czyli właścicielem terenu na temat uzyskania zgody. Wszystko wyglądało obiecująco do momentu kiedy dowiedziałem się, że obecny właściciel terenów na których prawdopodobnie rozegrała się bitwa nie udzieli zgody na poszukiwania. Konsternacja, żal, łzy. Tyle przygotowań i energii na marne? Pół godziny goryczy i przemyśleń. Te pół godziny myślenia. Co zrobić? Gdzie? Jak to gdzie! W Chrobrzu!!

Miejsce wymarzone na taka imprezę. XIX wieczny Pałac Ordynacji Wielopolskich z 12-sto hektarowym parkiem i 40-stoma hektarami okolicznych pól do Naszej dyspozycji. Poza tym zaplecze noclegowe i wyżywienie na miejscu.Telefon do Adama Ochwanowskiego (o tym człowieku póżniej)z pytaniem "robimy imprezę dla poszukiwaczy w Chrobrzu?" Odpowiedź - Jasne. Czemu nie. Krótko, zwięźle i na temat. Momentalnie ruszyła cała machina przygotowań. Na początku powolutku do przodu z nadzieją zorganizowania spotkania pod nazwą " Piknik Historyczno Eksploracyjny Chroberz 2008". Nagle okazało się, że jesienna edycja zlotu nie dojdzie do skutku w tym roku, czyli dziura w harmonogramie i tak zwana d...a zbita, więc coś trzeba zrobić.

Do organizacji zlotu, który jest zarazem jubileuszowym przyłączają się kolejne osoby i grupy deklarując wszelką pomoc, zupełnie bezinteresownie. Rozpoczyna się niezła jazda. Do zlotu zostało ok. 30 dni a organizatorzy rozsypani po całym świecie. Konsultacje, maile, telefony (rachunki przyszły później ) foldery, dyplomy, sponsorzy, banery, ulotki, znaczki, noclegi, wyżywienie, pozwolenia, sprawy techniczne, biurowe, sprzątanie, nagłośnienie, Wszystko trzeba jakoś dograć aby każdy czuł się jak w domu. Czasu mało a spraw wiele. Wszystko szło gładko i zaje fajnie bo… Jest gdzie. Jest jak. Jest z kim.

Zlot

Już w piątek przybyli pierwsi zlotowicze kwaterując się w internacie ZSR w Chrobrzu, który został udostępniony do Naszej dyspozycji dzięki uprzejmości Dyrektora ZSR Jerzego Trzepatowskiego . Koszt noclegu i wyżywienia 25 zł od osoby za dwa dni. W sobotę rano dojeżdżali kolejni zlotowicze na których czekały koszulki zlotowe, znaczki zlotowe, zlotowa gazetka, identyfikatory, materiały reklamowe, torebki na znaleziska i wiele innych gadżetów. Sobota była dla Wszystkich dniem fatalnym ze względu na pogodę (organizatorzy dali d..y)

Nie zraziło to na szczęście zlotowiczów, którzy i tak byli twardzi i pomimo deszczu dzielnie penetrowali tereny parku i pól okolicznych na koniec dnia znosząc do sztabu zlotowego torebki wypełnione "skarbami". Sobotni wieczór miał być także wielkim zlotowym ogniskiem, jednak z powodów "meteorologicznych" musiał odbyć się na stołówce internatu. Też było fajnie. Integracja trwała do póżnych godzin nocnych przynosząc zaskakujące niespodzianki. Dwójka dzieciaków została właścicielami nowych wykrywaczy sprezentowanych przez dobrych wójków.

Niedzielny poranek ucieszył Wszystkich witając zlotowiczów słoneczną pogodą. Niedziela po śniadaniu była przeznaczona na dalsze poszukiwania do ok. godz 11 po czym przeszliśmy do bardziej oficjalnych części zlotu czyli spotkań z zaproszonymi gośćmi w pięknej scenerii Sali balowej Pałacu Wielopolskich.

Prelekcja na temat archeologii na Poniziu - Dariusz Greń
Rozmowy z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków w Kielcach Januszem Cedro
Prezentacja Gminy Złota - Ireneusz Gołuszka
Starosta Powiatu Pińczowskiego - Andrzej Kozera
Historia Ponidzia - Andrzej Dziubiński

Zlot nie odbył się bez konkursów i niespodzianek zaplanowanych z góry. Przed przyjazdem zlotowiczów na terenie poszukiwań została zakopana szkatułka z cenna zawartością. O jej umiejscowieniu wiedziało tylko wtajemniczone grono. Znalazca zyskał tytuł "Farciarz Roku" a został nim Lucjusz Chabiera dostając w nagrodę niezwykły tom Pana Tadeusza oraz 100 euro od euro posła Czesława Siekierskiego. Po otrzymaniu nagrody powiedział "myślę że te pieniądze bardziej przydadzą się tutaj" po czym wrzucił banknot do skarbonki pałacu co było niemałym zaskoczeniem dla Wszystkich. Konkurs rzutu saperką rozegrany w tym samym dniu był mrożącą krew w żyłach konkurencją ( kto był wie). Pomimo różnych technik rzutu, siły woli i ciała, wzrostu i masy wygrał malutki, mizerny ale techniczny Sławek. Brawooo. Podczas rejestracji w biurze zlotowym każdy uczestnik otrzymał foliową torebkę na ewentualne znaleziska, które na koniec dnia były zgłaszane. Na podstawie znalezisk przyznano na zlocie prestiżowe tytuły Eksploratora Roku a zwycięzcom wręczono cenne nagrody ufundowane przez Militaria. pl oraz firmę Rutus. Ze względu na trudność oceny oceny znalezisk przyznano dwie nagrody za pierwsze miejsce, które przypadły Piotrowi Szyngierze oraz Ireneuszowi Nydze. Na zakończenie zlotu dla uczestników zagrał zespół Kompilacja z Będzina.

Czy zlot był udany? Nie mnie to oceniać. Jako jeden z organizatorów mogę tylko powiedzieć że niesamowita dla mnie atmosfera tych dwóch dni została stworzona przez uczestników. To wszyscy biorący w zlocie udział poszukiwacze nadali spotkaniu klimat. Wszystkim uczestnikom zlotu chciałbym podziękować za przybycie i dwa super dni. Miejsce na zlot to jednak nie wszystko. Potrzeba jeszcze kilka kompletnie zakręconych osób aby to wszystko zorganizować. Miałem to szczęście że na takich trafiłem. Kompletni szaleńcy jak Adam Ochwanowski, Weteryna, Kruku, Basia, DJ, Sławek potrafią zdziałać cuda nie żądając w zamian niczego. Na imprezie nie obyło się oczywiście bez mediów które zupełnie obiektywnie przedstawiały na czym Nasza pasja polega, relacjonując na bieżąco przebieg zlotu na cały kraj. Niestety przedstawiciele ogólnopolskiego miesięcznika dla poszukiwaczy obecne były tylko ciałem, a szkoda bo wielu poszukiwaczy chciało przeczytać relację ze zlotu w Swoim miesięczniku.

Te 30 dni były najbardziej zakręconym miesiącem jaki pamiętam. Godziny spędzone na telefonie, przed komputerem, konsultacje, drukowanie wszelkich papierków, rozwód na włosku. Było warto, a kilka pomysłów których nie zdołaliśmy zrealizować jak i te które zrodziły się po zlocie pozwolą być może spotkać się jeszcze raz w tym gościnnym miejscu w jeszcze większym gronie.

PS. Do dziś żartujemy, że następne spotkanie aby było jeszcze lepsze należy zorganizować w 15 a nie 30 dni.

P.S. Specjalne podziękowania za udostępnienie zdjęć dla portalu http://chroberz.info/


Powrót do spisu treści.




Copyright © by Thesaurus News 2007.
All Rights reserved ®