"...Jeśli sądzisz, że chciałbyś być poszukiwaczem, ale nie jesteś pewien czy żona będzie z tego zadowolona, albo wątpisz czy mógłbyś spędzać tyle czasu poza swoją regularną pracą lub obawiasz się, że jako kobieta stracisz część swojej kobiecości, to w rzeczywistości wybór już został dokonany. Poszukiwanie skarbów jest bowiem nie tyle zawodem, co stylem życia..."
- Howard Jennings

DFX vs Explorer SE
TBGO


Tytuł tego artykułu jest nieco mylący. Niekoniecznie bowiem muszę uważać jedną maszynę za lepszą od drugiej. Jednak rzeczywiście oba wykrywacze w pewnych konkretnych sytuacjach pokonują swojego rywala. Nie jestem ekspertem SE, więc jest to raczej raport wstępny a nie wnikliwa analiza. Nie będę wdawał się w szczegóły i podam jedynie najważniejsze różnice. Kiedy poznam bliżej SE, pokuszę się o bardziej szczegółowy raport.

Wygląd i Odczucia.

DFX wygląda bardzo dobrze - tak jak wykrywacz powinien wyglądać. SE wygląda elegancko. SE ma ukryte kable w lśniącym czarnym wysięgniku z zatrzaskami, a rurka nośna z sondą jest wykonana z włókna szklanego. Te elementy wraz z pudełkiem z elektroniką i czarnym pojemnikiem na baterie, czynią z SE profesjonalnie wyglądający wykrywacz. Oba sprzęty są mocne i nie odczuwa się żadnych "luzów". Uważam, że DFX ze standardową sondą oraz dodatkowo zamontowanym na wysięgniku krecikiem/pinpointerem DX-1 troszkę waży, ale nie jest za ciężki. Mogę go używać bez problemu przez długi czas. Waga może być problemem gdy szukamy w trudniejszym terenie lub gdy do celu musimy sporo maszerować. SE bez baterii jest porównywalny wagowo do DFXa z bateriami. Wyważenie obu jest bardzo dobre.

Wyświetlacz

Używając DFXa polegam bardziej na identyfikacji dźwiękowej niż na wyświetlaczu, ale zawsze go sprawdzam przed wykopaniem celu. DFX ma wyświetlacz ze 190cioma wartościami identyfikacyjnymi - VDI. Skala zaczyna się od -95 (żelazo) do +95 (metale przewodzące). Wyświetlacz DFXa jest dwu wymiarowy, jeśli weźmiemy pod uwagę słupki siły sygnały, ale dla uproszczenia zignorujemy tu tę funkcję. Wyświetlacz SE jest dwuwymiarowy z 1024 możliwymi wartościami. Oś pozioma (0-31) reprezentuje stopień zawartości żelaza w celu a pionowa (0-31) stopień przewodności (konduktywnosci) celu. Z DFXem mogę praktycznie stwierdzić co znajduje się pod sondą. Z kolei SE jest trudny dla nowicjusza ponieważ cel może pokazać się zbyt wielu miejscach na wyświetlaczu. Wyświetlacz DFX jest łatwiejszy. Myślę, że to właśnie wyświetlacz stanowi trudność nauki Explorera o której mówią użytkownicy bowiem reszta jest łatwa do opanowania. Wierzę, że dwuwymiarowy wyświetlacz SE stanowi swietny potencjał dla doświadczonego użytkownika. Ja jeszcze nie potrafię tak rozpoznawać celu jak w DFXie.

Szybkość

Według instrukcji, szybkość przemiatania sondą DFXa wynosi około dwie sekundy a SE około cztery sekundy. To duża różnica. Jako wykrywacz o dwóch częstotliwościach pracy, DFX ma mniej danych do przetworzenia niż SE pracujący na dwudziestu ośmiu częstotliwościach. Dla mnie jest to ważny czynnik który należy wziąć pod uwagę wybierając wykrywacz na dany teren. Jeśli chce się pokryć duży teren i wybrać z niego cele, wtedy DFX będzie lepszym wyborem. Jeśli masz miejsce na którym chcesz się skupić i dysponujesz dużą ilością czasu, wtedy sugeruję SE. Więcej poniżej.

Zasięg i Stabilność

Sądzę iż te dwa tematy są ze sobą powiązane ponieważ zależą od możliwości wykrywacza do wysyłania, odbierania i przetwarzania czystych sygnałów. Generalnie DFX jest bardzo stabilny i ma świetny zasięg, ale jest podatny na zakłócenia i nie najlepiej radzi sobie w słonej wodzie. Żeby była jasna sprawa: DFXem można szukać w suchym lub mokrym piasku tak samo lub lepiej jak innymi "lądowymi" wykrywaczami, ale fałszowanie sygnałów i utrata zasięgu, to coś czego sam doświadczyłem. SE nie ma problemów z zakłóceniami elektro-magnetycznymi. Szukałem bezpośrednio pod liniami wysokiego napięcia i nie miałem najmniejszych problemów. Nie używałem też nigdy maszyny która miałaby aż taki zasięg w mokrym piasku czy zwykłym gruncie. Myślę, że to samo można powiedzieć o mocno zmineralizowanej glebie, ale nie miałem możliwości by sprawdzić go w takich warunkach.

Który Wybrać?

Nie chciałbym mieć takiego wyboru. Na szczęście posiadam oba sprzęty i mogę użyć lepszego do danej pracy. Bardzo mi odpowiada DFX i nie chciałbym zostać bez niego. Mam sporo nauki jeśli chodzi o SE, który już pokazał swoje zalety na plaży i w innych miejscach. Oto przykłady terenu gdzie zabrałbym dany wykrywacz:
- Duży Teren - DFX
- Zakłócenia elektro-magnetyczne (linie wysokiego napięcia) - EX SE
- Mokry Piasek - EX SE

Nie chcę w tej chwili bardziej precyzować. Ponieważ każdy wykrywacz można wyposażyć w specjalistyczne sondy, oba mogą się wzajemnie uzupełniać jeśli chodzi o ich możliwości. Często sobie myślę, że jeśli chciałbym naprawdę wyczyścić dane miejsce, przeszukałbym go z DFXem a potem jeszcze z EX SE tylko...powoli.

Warto mieć na uwadze..

Jest jeszcze dużo rzeczy które warto by tu poruszyć, ale zachowam to na kolejne spotkanie. Dyskryminacja, programowanie, charakterystyka wyświetlacza, tony etc., to istotne elementy podczas wyboru wykrywacza. Jednak na koniec chcę napisać coś co powinni mieć na uwadze wszyscy detektoryści: Jest mnóstwo poszukiwaczy używający niedrogich sprzętów, którzy potrafią pokonać w terenie tych którzy posiadają detektory z najwyższej półki. Najważniejsze, niezależnie od tego jaki sprzęt używamy, to dobrze go poznać i kopać, kopać i jeszcze raz kopać. Wykrywacz jest istotny, ale nie tak ważny jak jego użytkownik, wiedza i bezwarunkowa chęć do kopania.




Powrót do spisu treści.




Copyright © by Thesaurus News 2007.
All Rights reserved ®